Rozdział V - S7
Aurora powoli sunęła naprzód. Wody oceanu były spokojne, więc nic nie zapowiadało przeszkód w podróży. - To nic trudnego, na mapie nie ma żadnych przeszkód. - Filip z zadowoleniem przyglądał się mapie. - Słuchaj, twój dziadek źle odczytał mapę. - powiedziała Diana. - Jak to? Przecież się na tym zna. - Na mapie są punkty, które dopiero po przetarciu są widoczne. Filip przyglądnął się uważnie mapie. W niektórych miejscach było widać małe symbole. - Ten pierwszy rysunek to ... syreny? - Tak, za niedługo wpłyniemy na ich terytorium. To pierwsza przeszkoda. - Pamiętacie jak kiedyś Pablo opowiadał nam historię o syrenach?* - do rozmowy wtrącił się Szymon. Był lekko zestresowany. - Tylko nie mów, że nadal w to wierzysz? - Filip wyglądał na zdziwionego. - To co wam opowiadał? - spytał się Rafał. - Mówił, że syreny należy unikać. A jak się je spotka, to nie można słuchać ich śpiewów. - Jak jesteśmy w temacie, to co zrobimy jak je spotkamy? - wtrąciła Eliza. - Jeśl...