Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2015

Rozdział V - S7

Aurora powoli sunęła naprzód. Wody oceanu były spokojne, więc nic nie zapowiadało przeszkód w podróży.   - To nic trudnego, na mapie nie ma żadnych przeszkód. - Filip z zadowoleniem przyglądał się mapie. - Słuchaj, twój dziadek źle odczytał mapę. - powiedziała Diana. - Jak to? Przecież się na tym zna. - Na mapie są punkty, które dopiero po przetarciu są widoczne. Filip przyglądnął się uważnie mapie. W niektórych miejscach było widać małe symbole. - Ten pierwszy rysunek to ... syreny? - Tak, za niedługo wpłyniemy na ich terytorium. To pierwsza przeszkoda. - Pamiętacie jak kiedyś Pablo opowiadał nam historię o syrenach?* - do rozmowy wtrącił się Szymon. Był lekko zestresowany.  - Tylko nie mów, że nadal w to wierzysz? - Filip wyglądał na zdziwionego.  - To co wam opowiadał? - spytał się Rafał. - Mówił, że syreny należy unikać. A jak się je spotka, to nie można słuchać ich śpiewów. - Jak jesteśmy w temacie, to co zrobimy jak je spotkamy? - wtrąciła Eliza. - Jeśl...

Rozdział IV - S7

Z samego rana załoga Aurory krzątała się na statku. Po chwili dołączyła do nich załoga Perły. Oczywiście Eliza nie była tym zadowolona.  W końcu wypłynęli. Mieli przed sobą długi rejs. Było bardzo spokojnie i cicho. Jakby miała być burza. Nagle na horyzoncie pojawił się okręt. Miał bordowe burty i ciemne żagle. To chyba ... - Eldorado! - krzyknęła Eliza. Wszyscy podbiegli do burty. - Co oni tu robią do cholery? - Raczej nie możliwe, żeby nas śledzili. - zauważył Rafał - Płyną od innej strony. - Odsuńcie się. Podpływają do nas. Faktycznie, odległość pomiędzy statkami stopniowo się zmniejszała. Po paru minutach odległość wynosiła 5 metrów. - Czym zawdzięczamy taką niezapowiedzianą wizytę? - Filip podszedł do burty. Miał zamiar się śmiać z Espadona. - Możecie nam nie przeszkadzać w długim rejsie? - spytał się kapitan Eldorado. - Mam rozumieć, że ten długi rejs oznacza wyprawę do więzienia? - Jesteś zabawny. Płyniemy po cenny skarb. Nieznany skarb. - Co?! Pokaż...

Życzenia 7

Obraz
Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę moim czytelnikom dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności oraz szczęśliwego nowego roku.

Rozdział III - S7

- Nie, nie i jeszcze raz nie. - krzyknęła Eliza, gdy Filip powiedział jej o prośbie Ewelki. - Nie ma mowy. - Proszę cię. - Chłopak splótł ręce na piersiach - Jeśli się zgodzisz to załatwię, że Ewelina nie będzie nas o cokolwiek błagać. Co o tym sądzisz? - Nie. Po pierwsze tego się nie da załatwić. Po drugie jak tych jej dwóch matołów dorwie się do armat to koniec. - Po co nam są potrzebne armaty? Przecież Espadon się wyniósł. - Jesteś pewien? - Eliza chwilę się zastanowiła - Zaraz, skąd Ewelka wie o mapie? Miałeś nikomu jej nie pokazywać. - Tak wyszło. Ale najważniejsze, że mamy pozwoleństwo na wypłynięcie. - Taa. Wszystko jest gotowe, wypływamy jutro? - Jeśli się zgodzisz, by załoga Perły płynęła z nami. - Ty się słyszysz w ogóle? - Dziewczyna osłupiała. - Pomyślałem sobie, - Filip zaczął oglądać sobie paznokcie - że do przeniesienia skarbu potrzeba więcej osób. - No dobra. Idź już, bo mnie denerwujesz.   Tymczasem na Eldorado Espadon, po kolejnej ucieczce z więzienia...

Podziękowania

Obraz
Weszłam dzisiaj na bloga i zauważyłam takie coś : ma blogu było w tamtym tygodniu ponad 2000 (!) wyświetleń. Nawet nie wiedziałam, że ten blog jest aż tak popularny. :)

Rozdział II - S7

Filip szedł w stronę statku dziadka. Chłopak był lekko zestresowany, bo nie chciał by ktokolwiek pojawił się na jego drodze. Kurczowo trzymał mapę przy sobie, od czasu do czasu spoglądał na nią. Wyglądało to tak, jakby bał się nawet lekkiego podmuchu wiatru.  Nagle pojawiła się Ewelina. Była mistrzem w pojawianiu się znikąd. Filip prawie upuścił mapę.  - No, cześć, braciszku, co słychać? - Czego znowu chcesz?  - Nic, nie można przywitać się ze swoim bratem? - Niemożna.  - A co tam chowasz? - Dopiero teraz dziewczyna zauważyła kawałek papieru. Filip się przeraził. - Eee, nic. To tylko ... stary papier ... z ryby. Idę go wyrzucić. - Chłopak przycisnął pergamin do siebie. - To cześć. Chłopak nerwowo odszedł od siostry, ale Ewelka jak cień poszła za nim. Filip nie uszedł nawet metra, gdy dziewczyna nagłym ruchem wyrwała mu mapę. - "To stary papier z ryby". Ta jasne. Będziecie wyruszać po skarb i nawet się tym nie pochwalisz? - Czy ty zawsze musisz wszystko...

Rozdział I - S7

Na wyspie Delfina panował spokój. Wszystko powróciło do normy po ostatnich wydarzeniach. Filip wolno chodził po porcie, jakby chciał podziwiać wszystkie statki. Tęsknił za sterowaniem Aurory. Brakowało mu morza, znowu. Nagle zauważył Elizę. Była zdyszana, najwyraźniej biegła. - Hej, co się stało? - Nie uwierzysz! Diana kazała zwołać całą załogę, bo podobno znalazła mapę ze skarbem! Filip z wrażenia aż podskoczył. Marzył o wypłynięciu w morze od dawna.  - Na prawdę? Chodź, idziemy do reszty. Po chwili dotarli do jasnego budynku, który był domem Diany. Jej rodzina mieszka na pierwszym i drugim pietrze budynku, więc parter jest niepotrzebny. Gdy rodzice Diany chcieli coś z niego zrobić dziewczyna wpadła na pomysł by zagospodarować go od czasu do czasu jako "bazę" dla załogi. Filip i Eliza weszli do domu Diany. Przywitała ich cała załoga. - Witajcie, słyszeliście? - Szymon był cały czas w euforii. - Jak byśmy nie słyszeli, to by nas tu nie było - Filip się zaśmiał i usi...