Rozdział VI - S3
Espadon wraz z Filipem wszedł na pokład Aurory. Mężczyzna od razu wylądował w celi pod pokładem, a statek szybko odpłynął. Powrót na wyspę Delfina okazał się bardziej stresujący niż przypuszczano. Przecież nie wiadomo jak na "gościa" zareagują mieszkańcy. Filip nerwowo sterował Aurorą. Czuł się samotnie, ponieważ reszta załogi się na niego obraziła. Chłopak ciężko westchnął. Będzie bardzo źle, kiedy okaże się, ze plan nie wypalił. Statek dopłynął do wyspy Delfina. Kapitan z daleka ujrzał swojego dziadka w otoczeniu Eweliny i Rafała. A to nie wróżyło zbyt dobrze. Po zacumowaniu statku Eliza z resztą zeszła na ląd. Dziewczyna podeszła do Ruperta Trytona. - I jak? Udało się? James już płynie. - Rupert nie mógł doczekać się odpowiedzi. - Wiec tak - Eliza westchnęła - mamy pomoc, ale ... W tym momencie wszyscy mieszkańcy zamarli. Espadon wyszedł z pod pokładu Aurory jak gdyby nigdy nic. Takiego kroku od strony Filipa nikt się nie spodziewał. Rupert zawołał wnuka do siebie ...