Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2014

Rozdział VI - S3

Espadon wraz z Filipem wszedł na pokład Aurory. Mężczyzna od razu wylądował w celi pod pokładem, a statek szybko odpłynął. Powrót na wyspę Delfina okazał się bardziej stresujący niż przypuszczano. Przecież nie wiadomo jak na "gościa" zareagują mieszkańcy. Filip nerwowo sterował Aurorą. Czuł się samotnie, ponieważ reszta załogi się na niego obraziła. Chłopak ciężko westchnął. Będzie bardzo źle, kiedy okaże się, ze plan nie wypalił.  Statek dopłynął do wyspy Delfina. Kapitan z daleka ujrzał swojego dziadka w otoczeniu Eweliny i Rafała. A to nie wróżyło zbyt dobrze. Po zacumowaniu statku Eliza z resztą zeszła na ląd. Dziewczyna podeszła do Ruperta Trytona. - I jak? Udało się? James już płynie. - Rupert nie mógł doczekać się odpowiedzi.  - Wiec tak - Eliza westchnęła - mamy pomoc, ale ... W tym momencie wszyscy mieszkańcy zamarli. Espadon wyszedł z pod pokładu Aurory jak gdyby nigdy nic. Takiego kroku od strony Filipa nikt się nie spodziewał. Rupert zawołał wnuka do siebie ...

Rozdział V - S3

Filip z wielkim trudem podchodził do swojej załogi. Bał się ich reakcji na pomysł Espadona. Wyobrażał sobie długie kazanie na temat, żeby nigdy nie słuchać swojego największego wroga. Jednak musi im to powiedzieć. Z daleka zobaczył Elizę, która rozmawiała z resztą. Filip wziął głęboki oddech i śmielej podszedł do nich.  - No, nareszcie. Espadon nam pomoże? - Eliza była zniecierpliwiona. Chłopak ciężko odetchnął. - Tak, ale przekona kumpla dopiero podczas ataku.  - Czyli...? - Espadon musi płynąć z nami na wyspę.  Kiedy Filip skończył mówić to zdanie, od razu zauważył, ze załoga nie jest specjalnie zadowolona z tego pomysłu. Chłopak spodziewał się najgorszego. I nie mylił się. - CO?! Chyba żartujesz? - Eliza, Diana i Blanka odpowiedziały jednocześnie.  - Niestety nie. Wiem, ze idiotyczny pomysł, ale macie inny? - Filip popatrzył na swoją załogę. Zapanowała cisza. Eliza podeszła do kapitana - Posłuchaj. Co będzie jeśli posłuchasz Espadona i plan się nie uda? Wszyscy będą s...

Rozdział IV - S3

Następnego dnia o świcie załoga Aurory była gotowa do rejsu. Po wielu godzinach płynięcia dostrzegli wyspę średniej wielkości na której znajdowało się więzienie dla najgroźniejszych piratów. Twierdza była bardzo dobrze strzeżona, więc Filip i jego załoga mieli mały opór żeby się dostać do środka. Diana zaczęła mówić strażnikowi, dlaczego tu przybyli i po wysłuchaniu wyjaśnień strażnik pozwolił wejść do środka tylko jednej osobie. Filip postanowił ze pójdzie i szybko wszystko załatwi.  Chłopak szedł z strażnikiem do celi w której przebywał Espadon. Filip, czując na sobie spojrzenia przestępców, zaczął się trząść. W tej chwili stwierdził, ze jego pomysł to jeden, wielki błąd. Chciał wrócić na statek i płynąć do domu. Jednak po kilku minutach błądzenia po korytarzach Filip wziął głęboki wdech i podszedł bliżej do celi swojego największego wroga. Chłopak lekko zastukał o pręt celi. Dźwięk metalu wybudził Espadona z głębokiego zamyślenia.  - Witaj Filipie. Co takiego sprowadziło ciebie do...