Wpis napisany przez eris6: Dwaj mężczyźni w kapturach zaprowadzili dwie załogi do jaskini z rozwidlonym tunelem. W obu korytarzach panował kompletny mrok. - O co tu chodzi? – Espadon zmrużył groźnie oczy. Te wszystkie sztuczki i zagadki zaczynały już go męczyć. - Każdy z was musi tam wejść – wyjaśnił jeden z nieznajomych – Każda drużyna do innego korytarza i będzie musiała zmierzyć z dwoma wyzwaniami. Ci, którzy dotrą do jaskini ze skarbem jako pierwsi, wygrają. - Po drodze napotkacie dwie groty – dodał drugi nieznajomy – Musicie przez nie przejść. Nie ma drogi na skróty. - Czemu mam złe przeczucia? – westchnął Filip zaciskając palce na rękojeści szabli – No dobra. Ewelina, Eliza, Rafał, wy idziecie ze mną. Reszta zostaje. Rozległo się kilka niezadowolonych pomruków wśród nastolatków, ale musieli uszanować decyzję swojego kapitana. Espadon także wybrał trzech z towarzyszącej mu grupy. Filip i jego towarzysze weszli do prawego koryta...