Rozdział VI - S2
Dzień ataku Filipa obudziły krzyki mieszkańców. Przypomniało mu się ze dzisiaj ma nastąpić atak. Po paru minutach szedł do Aurory. Z daleka zauważył ze przyszedł jako ostatni z załogi. - Dobrze ze jesteś - powiedziała Eliza, kiedy go zobaczyła - Trzeba przynieść pistolety. - Załatwione, ale to ja wydaje rozkazy. - popatrzył na Elizę znacząco. Dziewczyna razem z Dianą poszły pod pokład po broń. Nagle jeden z okolicznych rybaków krzyknął na alarm. - Co się stało? - Rupert od razu się zainteresował - Już są!? - Płyną w naszą stronę cztery statki, z Eldorado na czele. Rupert zaczął obserwować horyzont przez lornetkę. Rzeczywiście - w ich stronę płynęło Eldorado i inne, solidne statki. Na nieszczęście byli bardzo blisko. - Wszyscy na pokłady statków! Nie mogą dotrzeć do wyspy - Rupert wydal wszystkim rozkazy. Jeden ze statków Espadona odwrócił się prostopadle do portu na wyspie i oddal dwa ostrzegawcze strzały z armaty. Inne zrobiły to samo. Aurora i reszta żaglowców wypłynęła. S...