Rozdział XI - S5
Rafał i Filip szybko wbiegli na Perłę Atlantyku i zauważyli, że towarzystwo jest zniecierpliwione. Chcieli jak najszybciej wypłynąć. Nawet Eliza tak wyglądała, a to zaniepokoiło Rafała. - Eliza, - kapitan popatrzył się z troską na szatynkę - nie mów, że płyniesz. Pamiętaj, nikt cię do niczego nie zmusza. - Co ty ode mnie chcesz? Płynę uratować moją kumpele - Dziewczyna uśmiechnęła się miło. Rafał popatrzył się na nią z politowaniem - No dobra, nudzi mi się. - Dosyć tego gadania, im szybciej wypłyniemy, tym wcześniej będziemy na miejscu. - rozkazał Rupert. Tymczasem Eldorado dopłynęło na Tortugę, czyli na wyspę najbardziej zatłoczoną przez piratów na całym oceanie. Espadon rozkazał zamknąć Ewelinę w małym pokoju w swojej nowej kryjówce, która mieściła się w starej kamienicy, we wschodniej części wyspy. Kapitan Eldorado postanowił zająć się knuciem niecnych planów. Powoli wszedł do swojego gabinetu. Nie był tu dość dawno. Zresztą, było widać kurz, świadczący o długim nie używaniu...