Rozdział XI - S5
Rafał i Filip szybko wbiegli na Perłę Atlantyku i zauważyli, że towarzystwo jest zniecierpliwione. Chcieli jak najszybciej wypłynąć. Nawet Eliza tak wyglądała, a to zaniepokoiło Rafała.
- Eliza, - kapitan popatrzył się z troską na szatynkę - nie mów, że płyniesz. Pamiętaj, nikt cię do niczego nie zmusza.
- Co ty ode mnie chcesz? Płynę uratować moją kumpele - Dziewczyna uśmiechnęła się miło. Rafał popatrzył się na nią z politowaniem - No dobra, nudzi mi się.
- Dosyć tego gadania, im szybciej wypłyniemy, tym wcześniej będziemy na miejscu. - rozkazał Rupert.
Tymczasem Eldorado dopłynęło na Tortugę, czyli na wyspę najbardziej zatłoczoną przez piratów na całym oceanie. Espadon rozkazał zamknąć Ewelinę w małym pokoju w swojej nowej kryjówce, która mieściła się w starej kamienicy, we wschodniej części wyspy.
Kapitan Eldorado postanowił zająć się knuciem niecnych planów. Powoli wszedł do swojego gabinetu. Nie był tu dość dawno. Zresztą, było widać kurz, świadczący o długim nie używaniu m.in. książek. Espadon lubił tą kryjówkę. Miejscowa policja nie ma kontaktu z więzieniem w którym bywał, więc nie wiedzieli o jego przewinieniach. Espadon usiadł na fotelu przy biurku, wziął książkę, zdmuchnął z niej kurz i zacząć czytać. Czekał na ważną osobę.
Nagle do pokoju weszła młoda dziewczyna. Miała długie, rozpuszczone, granatowe włosy z ciemniejszymi końcówkami, nieludzko bladą skórę i dwubarwne oczy. Miała wysokie buty na obcasie, czarne, obcisłe spodnie i granatową koszulę z srebrnym haftem na kołnierzyku i mankietach. Wargi miała pokryte czarną szminką, a na powiekach były delikatne cienie. Dziewczyna oparła ręce o biurko i spuściła głowę. Wyglądała jakby na coś czekała.
- Eris, - Espadon podniósł oczy znad lektury - wiesz, dlaczego kazałem cię odszukać?
- Przypuszczam - Eris powoli podniosła głowę i tajemniczo popatrzyła się na Espadona. - Masz wrogów i chcesz się ich pozbyć?
- Nie do końca. Mam zakładniczkę i nie chcę, żeby ją zbyt wcześnie uratowano, rozumiesz?
- Czyli ...?
- Znając jej załogę to na pewno już wypłynęli. Będą tu za jakiejś 5 dni. Kiedy przypłyną, ty wkraczasz do akcji.
- Powiesz mi przynajmniej jak nazywa się zakładniczka? Możliwe, że będę się nią opiekować.
- To Ewelina Tryton, siostra Filipa, czyli twojego starego znajomego.
Eris na chwilę zrobiło się słabo. Nie przypuszczała, że kiedykolwiek jeszcze usłyszy to nazwisko.
------------------------
Mam nadzieję, że ostatnia scena się podoba. :)
Komentarze
Prześlij komentarz