Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2014

Rozdział IX - S2 (ostatni)

Espadon wytrzeszczył oczy. Nie spodziewał się, ze Eliza przyjdzie na ratunek.  - Nie spodziewałeś się mnie tutaj? - spytała, celując mieczem. - Wiedziałem, ze przybędziesz, ale dopiero po bitwie - Espadon odwrócił się do Filipa - A teraz mi nie przeszkadzaj. Musze zakończyć dawne porachunki. Espadon zamierzał pozbyć się Filipa, raz na zawsze. Jednak chłopak mocno uderzył Espadona. Mężczyzna trochę się zachwiał. Zapanował nad sobą i zajął Elizą , która go zaatakowała. - Uciekaj - dziewczyna krzyknęła do Filipa. Ten szybko uciekł pozostawiając bijącą się dwójkę. Chłopak dyskretnie przechodził wzdłuż korytarzy. Szybko przekonał się, ze wszyscy popłynęli na bitwę. Z daleka zobaczył Aurorę, która na niego czekała. Filipa nagle olśniło. Zostawił swoją  dziewczynę na pastwę losu. Nagle usłyszał krzyk Elizy. Szybko pobiegł do pomieszczenia, w którym toczyła bójka. Kiedy doszedł na miejsce zobaczył, ze Espadon wygrywa. Eliza została ranna w lewe przedramię. Kapitan Eldorado ...

Rozdział VIII - S2

- Zakończyć stare sprawy? - Filip był mocno zaskoczony. - Tak - Espadon odpowiedział chłopakowi i zwrócił się do Tytusa - Rozwiąż go i zostaw nas samych. Tytus posłusznie wykonał polecenie kapitana. Filip zaczął czuć się nieswojo. Teraz z wielką chęcią zabiłby Espadona, ale zabrali mu miecz. Kapitan Eldorado milczał, jakby szukał odpowiednich słów na początek. - Słuchaj, na pewno wiesz, ze nie lubię lepszych od siebie - zaczął - a ty? Umiesz wszystko idealnie, i dlatego działałeś mi na nerwy. Chciałem Ciebie zabić podczas bitwy, ale - rzucił chłopakowi miecz - teraz jest idealny moment. Nikt Ci nie pomoże. A teraz walczmy.  Espadon rzucił się na Filipa, lecz ten szybko odskoczył. Starał się dobrze władać mieczem. Wiedział, ze jeśli popełni błąd, to może umrzeć. Tymczasem Aurora dopłynęła do kryjówki Eldorado. Zostawili statek w odpowiednim miejscu, żeby ich nie zauważyli. Eliza postanowiła pójść sama. Nie chciała osoby, która by jej przeszkadzała. Dziewczyna...

Rozdział VII - S2 (krótki)

Filip mocno uderzył o pokład Eldorado, które od razu odpłynęło, w stronę swojej kryjówki. Eliza chwyciła stery Aurory i popłynęła za nimi. Jednak odległość pomiędzy statkami wynosiła około pół mili.  Espadon rozkazał zamknąć Filipa w celi. Był ucieszony z pomysłu Tytusa. Wiedział, ze załoga Aurory bez kapitana sobie nie poradzi.    - Miałeś niezły pomysł. - Espadon pogratulował Tytusowi. - A ty chciałeś bawić się z nimi w bitwę. - powiedział chłopak. - Daleko jeszcze? - Jeszcze cztery mile.   Eldorado dopłynęło do wielkiej groty, która służyła jako kryjówka. Tytus wyprowadził Filipa z celi i zaprowadził go do groty. Była bardzo wysoka, a w środku rozciągało się mnóstwo korytarzy i pomieszczeń. W jednym z nich byl już Espadon. Wyglądał jakby na niego czekał.    - Witaj - zaczął - jak bitwa? - Nie żartuj tylko mnie rozwiąż i wypuść - Filipowi nie było do śmiechu. - To nie będzie takie łatwe. Musimy zakończyć stare sprawy.   Filip westchnął. Nie podobało mu się to spotkanie.