Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2017

Rozdział IV - S10

Obraz
Eliza była zaniepokojona. Filip nie wrócił jeszcze od dziadka, chociaż minęła już godzina. Dziewczyna postanowiła się wziąć w garść i odważnie poszła do Ruperta. Zapukała w drzwi domu rodzinnego Filipa. W wyjściu pojawił się Rupert. Westchnął na jej widok. - Przepraszam, nie ma tutaj Filipa? - spytała nieśmiało Eliza. Jej odwaga nagle wyparowała. - Nie, wyszedł. - Odpowiedział Rupert. Dziewczyna się zmartwiła - Eliza, Filip powiedział mi o zaistniałej sytuacji. Przemyślałem to, możecie liczyć na moją pomoc. - Dziękuję. Nawet pan nie wie, jak to podnosi na duchu. - To, co. Mówisz, że Filip zniknął? - Nigdzie go nie ma. Szukałam chyba wszędzie. - Eliza rozłożyła bezradnie ręce. - Cholera, chyba za bardzo go ochrzaniłem. Nagle obok pojawił się Rafał. Prawdopodobnie przybiegł. - Przepraszam - Chłopak popatrzył się na Elizę i przyglądnął się jej uważnie. Następnie zwrócił się do mężczyzny - Widział pan Ewelinę? - Jej też nie ma? - Rupert wytrzeszczył oczy. - Co znaczy "te...

Rozdział III - S10

- Jak można być tak nieodpowiedzialnym? - Rupert Tryton był wściekły. Bardzo wściekły. Filip powiedział mu o obecnej sytuacji. Rupert chodził po kuchni z założonymi z tyłu rękoma, a jego wnuk spokojnie siedział przy stole. - Kto to jest w ogóle? Nikt, rozumiesz, nikt. Żółtodziób. Co inni powiedzą o tej sytuacji? - Przesadzasz. Kogo interesuje moja osoba? Myślisz, że skoro jesteś wodzem, to wszyscy rozmawiają tylko o naszej rodzinie? O kogo ci niby chodzi? - O wszystkich - Rupert westchnął - Jakbyś się najpierw ożenił, nic bym nie powiedział. A teraz? - Spokojnie, ożenię się z nią, przecież. - odparł spokojnie Filip. - A jeśli nie? To dopiero będzie wstyd. Dobrze, że twój ojciec tego nie dożył, bo nie wiem jakby zareagował. - Ty tylko o jednym. Myślisz tylko o opiniach innych. Czuję się przez ciebie niezrozumiały. Nie będę kontynuować tej dyskusji. - Filip wstał i skierował się do wyjścia. - Filip, wracaj tu natychmiast - Rupertowi odpowiedziało jedynie mocne tr...

Rozdział II - S10

Filip wraz z Elizą szli wolno. Dziewczyna spuściła głowę, nie chciała, żeby ktoś widział jej stan. Niespodziewanie z przeciwka pojawiła się Ewelka, która kierowała się na swój statek. Na widok Elizy przystanęła. - Eliza? Wróciłaś? - Ewelina była bardzo zaskoczona. Uważniej przyjrzała się dziewczynie - Ty jesteś ...? - Eliza kiwnęła głową, a Ewelka zwróciła się do brata - To się nasz dziadek ucieszy. - Proszę cię, nie podnoś mi już ciśnienia. - odparł Filip. - Chyba sobie pozwalacie na zbyt dużo. - Na twoim miejscu pilnowałabym Rafała. Nie wiadomo czego się po takim spodziewać. - powiedziała Eliza. Ewelina wzruszyła ramionami. - Rafał w stanie nietrzeźwości jest bardziej przewidywalny niż Filip po trzeźwemu. To ja idę. - Czemu mnie to spotyka? - Filip zaczął mówić do siebie - Zresztą nieważne, chodź. Tymczasem w kryjówce Espadona Pedrito przeglądał papiery w swoim gabinecie. Nagle natrafił na coś, co go zainteresowało. Udał się do Tytusa, który w pomieszczeniu obok układał pasj...