Tytus znajdował się w celi obok Diany. Co jakiś czas patrzył na dziewczynę pytającym wzrokiem. - Pamiętasz te czasy kiedy się do mnie odzywałaś? - spytał się po chwili - Nie przypominam sobie.- odparła znużona dziewczyna - Mam plan ucieczki. - Nie jestem zainteresowana. - Czemu? - Później wrócisz do Espadona. - Posłuchaj, mogłem ciebie zostawić na morzu, daleko od załogi, ale postanowiłem się tobą zaopiekować. Tu jest lepiej niż w wodzie, nieprawdaż? - Czego chcesz? - Diana popatrzyła się na Tytusa. - Mam dosyć Espadona, który krytykuje wszystko co robię. Pomogę ci uciec i przedostaniemy się do twojej załogi. Musimy to zrobić, gdy dopłyniemy do celu. Zgoda? - Nie mam innego wyjścia, tak? - Gdy dopłyniemy to Espadon cię puści albo zabije. Więc co uważasz? - Zgadzam się. A szczegóły planu? - Więc tak ... Tymczasem atmosfera na Aurorze robiła się coraz bardziej nieznośna. Eliza z Blanką i Szymonem nie zbliżali się do reszty od paru dni. Filip był z...