Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2017

Rozdział VIII - S9 (krótki)

Eliza obudziła się, gdy słońce zaczęło świecić na jej twarz. Dziewczyna popatrzyła ze strachem na niebo. Słońce było już wysoko. Jej koniec był blisko. Tymczasem plan Filipa został wdrożony w życie. Janek i Piotrek, zgodnie z rozkazem, ponownie płynęli na wyspę. Po dotarci zaczęli rozglądać się za żołnierzami. Wszyscy spali tak jak w nocy. Chłopcy zauważyli dwóch oficerów, których wczoraj podsłuchiwali. Niespodziewanie Piotrek kichnął, ale żołnierze nawet się nie poruszyli. Chłopcy postanowili "pożyczyć'' sobie ich wojskowe płaszcze. Zaciągnęli ich na ubocze i rozebrali z płaszczy. Po chwili chłopcy byli gotowi do dalszej części planu. Piotrek znienacka spytał się Janka: - Jak myślisz, podobałbym się Kamili w tym wydaniu? - Przestań, bo cię kopnę - odparł zirytowany Janek - Idiota - westchnął smętnie. Chłopaki szli dalej, gdy usłyszeli, że ktoś ich woła. Trochę się przestraszyli. Czyżby nawalili? - Kim wy jesteście? - do chłopców podszedł oficer wysokiego stopnia. - ...

Rozdział VII - S9 (krótki)

Tymczasem Janek i Piotrek wrócili z wyspy i opowiedzieli wszystko pozostałym. Gdy skończyli, dołączyła do nich Ewelina, która wyszła z kajuty kapitana. - No i co? Dowiedzieliście się czegoś? - zapytała się dziewczyna. - Wszystkiego. Sprawdzili się doskonale. - pochwaliła chłopaków Diana. - To mówcie co i jak. - Co tak stoicie? Musimy odbić Elizę. - Filip wyszedł z kajuty i zszedł po schodach na pokład. - Już zmieniłeś zdanie? - spytała się Rafał. - Co wiemy? - Eliza zostanie spalona, gdy słońce znajdzie się w równej lini z ratuszem. - odparł dumny Janek. - Skąd wy to wiecie? - Nieważne skąd, ważne, że wiemy co zamierzają zrobić. - powiedziała Ewelka. - No dobra, ale o co dokładnie chodzi? - Widzisz księżyc? - Diana pokazała palcem w stronę wyspy. Filip przytakną. - Jest dokładnie nad budynkiem i prawdopodobnie jest to ratusz. Księżyc nie może być wyżej niż teraz. - Ile mamy czasu? - Około 12 godzin. - To mało biorąc pod uwagę, że musimy się wyspać. - Piotrek delikatnie zi...