Rozdział VIII - S10
Następnego dnia, 18 maja 1713 roku Perła Atlantyku sunęła spokojnie przez wody oceanu. Wokół statku latały mewy. Załoga Aurory zajęła się grą w karty, Janek z Piotrkiem standardowo nic nie robili, a Rupert przeglądał mapy. Każdy był spokojny, tylko Rafał był przygaszony i smutny. Siedział na schodach i w samotności palił cygaro. Niespodziewanie dołączyli się do niego jego współzałoganci. - Co tak siedzisz? - spytał się Piotrek siadając obok chłopaka. - Martwię się. - odpowiedział lekko zirytowany Rafał. Towarzystwo tych matołów to ostatnia rzecz o jakiej myślał. - Nie masz o co. Przecież przypłyniemy na czas. - Jeśli kiedykolwiek będziesz miał żonę, w co wątpię, to zrozumiesz o czym mówię. - Piotrek poczuł się urażony. - Zastanawia mnie jedna rzecz. - spytał się Janek - Jak się czujesz na tym stanowisku? - W porządku, a co? - Wiesz, mógłbyś zająć to stanowisko i być kapitanem. - Namawiasz mnie buntu? Wiesz co za to grozi? - Rafał popatrzył się dziwnie na chłopaka. - Bierz...