Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2014

Rozdział III -S3

Załoga Aurory w milczeniu słuchała planu Filipa. Kiedy skończył go omawiać, zauważył, ze załoganci nie są zbyt zadowoleni pomysłem. - Moim zdaniem, to nie jest zbyt dobry plan - Eliza pokręciła głową. - Ten plan w ogóle nie w chodzi w rachubę. Zawsze jest niebezpieczeństwo niepowodzenia. Przecież mogą nas do niego nie wpuścić. I co wtedy? - Nie wiesz, ze osoby,które złapały więźnia mają prawo, aby do niego wejść? To jest prostsze niż się wydaje. - Diana postanowiła przekonać pozostałych do pomysłu. - Jednak Eliza ma racje. - wtrąciła się Blanka - Niebezpieczeństwo zawsze pozostaje. - Szymon i Eliza zgodzili się z dziewczyną. Filip powoli tracił cierpliwość. - W porządku. Może wy macie coś lepszego? - Chłopak oparł dłonie o stół i czekał na odpowiedz. W pomieszczeniu zapanowała całkowita cisza. Nie mieli nic lepszego, wiec musieli zaakceptować plan kapitana.  - Dobra. Popłyniemy do Espadona. - powiedziała Eliza - Ale jeśli się nie uda to będzie twoja wina.  - No, jednak da się wa...

Rozdział II - S3 (kr‎ótki)

Filip udał się do swojego dziadka. Chciał dowiedzieć się, o co w ogóle chodzi. Chłopak wszedł do domu. Kapitan Rupert Tryton siedział przy stole i pił alkohol. Był wściekły. Już wiedział najświeższą wieść. - Czyli już wiesz co się będzie dziać? - Filip podszedł do dziadka - Oczywiście. Espadon go wysłał, żeby nas zaatakować. A my już nie mamy broni. - Rupert mocno uderzył ręką w stół - A nie można by załatwić spraw innym sposobem niż bitwy? - Niby jak? Espadon nie toleruje niczego innego - Rupert wstał od stołu i zaczął nerwowo chodzić po pokoju. - A masz jakiś pomysł ?  - Tak właściwie to mam pomysł. Można by spotkać się z Espadonem i powiedzieć mu aby odwołał jego kumpla do zaatakowania nas. - A jak się do niego dostaniesz? - Rupert był coraz bardziej zniecierpliwiony. - Siedzi w więzieniu do którego nie można się od tak dostać. - Coś wymyśle. - Filip położył rękę na ramieniu dziadka. - Całą robotę zostaw mi. A ty staraj się o tym nie myśleć. - Filip zostawił dziadka ...

Rozdział I - S3

Był piękny, słoneczny poranek. Filip jak zawsze, sprawdzał stan statku. Był uradowany, z pozbycia się swojego wroga. Miał nadzieje, ze nigdy nie spotka się z Espadonem.  Filip poszedł do ładowni. Sprawdzał amunicje, w połowie wykorzystaną podczas bitwy. Znowu wpadł w zamyślenie. Schwytanie Espadona, było dla niego dumą. Nagle sobie przypomniał, ze jest jeszcze Tytus. Ale on tez wkrótce trafi tam gdzie jego miejsce. Kapitan Aurory przestał o tym myśleć, ponieważ nagle podeszła do niego Eliza.  - Co robisz? - z zainteresowaniem patrzyła na Filipa.  - Sprawdzam ile zostało broni po bitwie. - chłopak podszedł do małego stosu kul armatnich - Trochę mało. Mam nadzieje, ze nie będzie żadnej bijatyki. - Tez tak myślę. - Eliza obejrzała się po ładowni. - Ciekawe czy jakieś statki doznały zniszczeń ? - Jeśli chcesz wiedzieć to ucierpiała Perła. - Dziewczyna przewróciła oczami. - Jak zwykle. Tam są prawie same matoły. - Prawie?  - Dokładnie. Każdy wie, ze najgorsi to Janek i Piotrek. Cho...