Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2014

Rozdział VIII

Eliza cały czas stała przy burcie statku. Patrzyła na ruchomą tafle morza. Przypominało jej ten dzień w którym została ośmieszona przez Ewelinę. Nadal ją to dręczyło. Nagle podszedł do niej Filip. - Hej, co się dzieje? - zapytał się - powinnaś się cieszyć ze odkryjemy superowy skarb. - Wiem, ale przypomniało mi się, kiedy zostałam ośmieszona. - powiedziała smutno. - Eliza, to było 5 lat temu. - Filip przewrócił oczami. - I do tego, niechcący.  - Naprawdę? Przez przypadek Ewelka wrzuciła mnie do wody? - Spytała ostro. Filip dotknął jej ramion. - Spokojnie, rozluźnij się i zapomnij o tym. Musimy skupić się na rejsie. - Chłopak zostawił smutna dziewczynę i poszedł do steru, przy którym stał Szymek   - Jak tam? Żadnego śladu Eldorado? - spytał kapitan. - Chyba ich nie spotkamy. Może nie będą tedy płynąc. - powiedział Szymek oglądając horyzont. - A tak w ogóle. Znalazłeś zajęcie dla tych idiotów.? - Jasne - odpowiedział Szymek - siedzą w kuchni, a dostęp do ładowni jest zaryglowan...

Rozdział VII (krótki)

Statek Kapitana Ruperta Trytona wypłynął późnym wieczorem. Miał wrócić za dwa dni. Załogi Aurory i Perły Atlantyku przygotowały wszystko do wypłynięcia. Z niecierpliwością czekali na odnalezienie skarbu.  Następnego dnia przed wschodem słońca, wszyscy weszli na Aurorę i odpłynęli. Ewelina nie była zadowolona, żeby płynęła jej cała załoga.  - Jeśli coś zepsujecie - od razu powiedziała do Janka i Piotra - to was wywalę z załogi. Zrozumiano? - Taak.- Odpowiedzieli chłopaki. Byli przerażeni. Wiedzieli, ze nie należy zadzierać z kapitanem. - Uwaga wszyscy - krzyknął Filip - musimy uważać na statek dziadka. - Załatwione - oznajmiła Blanka, która siedziała na bocianim gnieździe. - Spokojnie go wypatrzę.  - Ale to nie jest najmniejszy problem. Uważajmy na Eldorado. Na pewno czają się wszędzie. - Jeśli będą mieć jakiś problem, to ich załatwimy - Eliza wyciągnęła szpadę i sprawdziła jej ostrość. Była idealna. - A wy - Filip wskazał na Janka i Piotrka - macie zakaz podchodzenia do armat....

Rozdział VI

Ewelina zapukała do drzwi w których mieszkał Rafał. Był to biały dom z jasno niebieskim dachem, które odbijało promienie słońca. Drzwi otworzyła jego matka. Okazało się ze chłopaka nie ma w domu. Jednak kiedy Ewelka się odwróciła, zobaczyła swojego chłopaka, który udawał, ze zbytnio opił rumu. -Co ty wyprawiasz?- zaczęła dziewczyna. -Wracam z tawerny.-odpowiedział Rafał. Usłyszał dobiegający obok niego śmiech Filipa.-Mógłbyś się ze mnie nie śmiać? -To nie możliwe.- powiedział Filip nie powstrzymując śmiechu. Stał bardzo blisko niego.  -Dobra, dość tej dziecinady. Filip przestań się śmiać, a ty - Ewelina wskazała palcem Rafała - przestań udawać pijanego. -OK. O co chodzi?-Rafał wrócił do swojego, normalnego stanu. Filip wyjaśnił mu cala sytuacje, o znalezieniu mapy i zakazie dziadka. -Mamy taki pomysł -zapytał niewinnie Filip -mógłbyś z nami płynąć? Jesteś starszy od nas. -Niecały rok. Ale będę mieć przekichane od pana Trytona. -Nie przesadzaj- dziewczyna dotknęła jego ramienia...

Rozdział V

Ewelina po paru minutach dotarła do dziadka, który przebywał na statku. Wyglądał na zmęczonego.   -Witaj - ucieszył się na jej widok - O co chodzi? -Znaleźliśmy to na strychu - podała mapę Trytonowi, który westchnął - To cenna rzecz. prowadzi do skarbu Czarnobrodego. Wasz ojciec próbował go odnaleźć. Nie udało się, a mapa zaginęła. -Dlaczego się nie udało? - zapytała się Ewelka - To nic trudnego znaleźć skarb. -Droga jest bardzo ciężka, ojciec ledwo uszedł z życiem.   Nagle na twarzy Trytona pojawił się strach i przerażenie.    -Żeby wam czasem nie przyszło do głowy wypłyniecie po skarb - powiedział ostro. -Dlaczego nie?- dziewczyna zdziwiła się.  -To zbyt niebezpieczne jak na was, tam bardzo łatwo można trafić na sztorm. - zastanowił się - Właściwie to moglibyście płynąc, ale z kimś starszym od was. -Czyli z na przykład tobą ? -Tak, ale teraz jestem zajęty. - powrócił do swojej  czynności, sprzątania statku.  Ewelka postanowiła pójść do Filipa, musiała przekazać mu złe w...