Rozdział VIII
Eliza cały czas stała przy burcie statku. Patrzyła na ruchomą tafle morza. Przypominało jej ten dzień w którym została ośmieszona przez Ewelinę. Nadal ją to dręczyło. Nagle podszedł do niej Filip. - Hej, co się dzieje? - zapytał się - powinnaś się cieszyć ze odkryjemy superowy skarb. - Wiem, ale przypomniało mi się, kiedy zostałam ośmieszona. - powiedziała smutno. - Eliza, to było 5 lat temu. - Filip przewrócił oczami. - I do tego, niechcący. - Naprawdę? Przez przypadek Ewelka wrzuciła mnie do wody? - Spytała ostro. Filip dotknął jej ramion. - Spokojnie, rozluźnij się i zapomnij o tym. Musimy skupić się na rejsie. - Chłopak zostawił smutna dziewczynę i poszedł do steru, przy którym stał Szymek - Jak tam? Żadnego śladu Eldorado? - spytał kapitan. - Chyba ich nie spotkamy. Może nie będą tedy płynąc. - powiedział Szymek oglądając horyzont. - A tak w ogóle. Znalazłeś zajęcie dla tych idiotów.? - Jasne - odpowiedział Szymek - siedzą w kuchni, a dostęp do ładowni jest zaryglowan...