Rozdział VI

Ewelina zapukała do drzwi w których mieszkał Rafał. Był to biały dom z jasno niebieskim dachem, które odbijało promienie słońca. Drzwi otworzyła jego matka. Okazało się ze chłopaka nie ma w domu. Jednak kiedy Ewelka się odwróciła, zobaczyła swojego chłopaka, który udawał, ze zbytnio opił rumu.

-Co ty wyprawiasz?- zaczęła dziewczyna.

-Wracam z tawerny.-odpowiedział Rafał. Usłyszał dobiegający obok niego śmiech Filipa.-Mógłbyś się ze mnie nie śmiać?

-To nie możliwe.- powiedział Filip nie powstrzymując śmiechu. Stał bardzo blisko niego. 

-Dobra, dość tej dziecinady. Filip przestań się śmiać, a ty - Ewelina wskazała palcem Rafała - przestań udawać pijanego.

-OK. O co chodzi?-Rafał wrócił do swojego, normalnego stanu.

Filip wyjaśnił mu cala sytuacje, o znalezieniu mapy i zakazie dziadka.

-Mamy taki pomysł -zapytał niewinnie Filip -mógłbyś z nami płynąć? Jesteś starszy od nas.

-Niecały rok. Ale będę mieć przekichane od pana Trytona.

-Nie przesadzaj- dziewczyna dotknęła jego ramienia- gdyby miał pretensje, cala winę bierzemy na siebie. Co o tym sądzisz?

-No dobra. 

-Ale pamiętaj-zastrzegł Filip-to jest tajemnica. Wypływamy jutro przed wschodem słońca, a ty siostra zwołaj resztę swojej załogi. Płyną z nami.

 

Przygotowania ruszyły pełną parą. Wiedzieli ze będą gotowi na następny dzień.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koniec

Rozdzial I

Rozdział XVIII - S7 (ostatni)