Rozdział XV - S7
Aurora dopłynęła do miejsca docelowego. Była to średniej wielkości wyspa. Załoga zeszła na ląd i kierowała się w stronę groty. Za Filipem i ekipą Perły spokojnie szli Eliza, Blanka i Szymon cały czas dyskutując. Chwilę później wszyscy weszli do groty. Z daleka zauważyli jej główną część - duże pomieszczenie. Zaczęli się rozglądać z ciekawością - nadal nie wiedzieli, gdzie jest skarb. Tymczasem Eldorado dopłynęło na wyspę od innej strony. Espadon poszedł sam do groty. W tym samym czasie załogi Perły i Aurory zaczęły się niecierpliwić. Nagle Filip dostrzegł sylwetkę mężczyzny. Znajomą sylwetkę. - Widzę, że szczęśliwie dopłynąłeś do celu, Espadon? - spytał się granatowłosy powoli wyciągając miecz. - Przybyłem po skarb. Nie zamierzam wrócić z pustymi rękoma. - My też, ale się z tobą nie podzielimy. Rozpętała się bójka. Tymczasem na Eldorado Tytus otworzył drzwi swojej celi małą śrubką, znalezioną na podłodze. Chłopak wyszedł z celi zaczął kombinować przy zamku od izb...