Rozdział VII - S8
Filip cierpliwie czekał na powrót Perły z kontroli oceanu. Po kilkudziesięciu minutach było widać statek, który chwilę później wpłynął do portu. Janek z Piotrkiem próbowali uciec cichaczem, gdy zobaczyli Filipa, ale kapitan Aurory był sprytniejszy i złapał chłopaków. - Waszą nagrodą będzie zszywanie żagla. - powiedział do trochę przerażonych chłopców. - Ale, to ... był przypadek i ... - Piotrek próbował się bronić. - Co mnie to obchodzi? Macie to zeszyć i tyle. Janek z Piotrkiem, bardzo niechętnie, ale zabrali się do pracy. Obmyślali różne drogi ucieczki, lecz cały czas byli przez kogoś obserwowani. Filip był dumny, że udało mu się zagonić chłopaków do pracy. Nagle z jego zamyśleń wyrwał go Rafał. - Filip, twój dziadek ciebie wzywa. Chyba ma tobie coś ciekawego do powiedzenia. - Dobra, już idę. - Zwrócił się do Elizy - Przypilnujesz tych gamoniów? - Jasne i tak nie mam nic do roboty. - odparła dziewczyna. Gdy Filip przyszedł do swojego domu zobaczył, że trafił na małe zebr...