Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2018

Rozdział VII - S11

Czas na statku mijał spokojnie, jakby wszyscy przyzwyczaili się do obecnej sytuacji. Tylko Eliza nie mogła znaleźć sobie miejsca. Chodziła z jednego miejsca od drugiego. Nie dość, że jest w ciąży, to jeszcze Michaś jest w stanie krytycznym. Eliza ostatnio nie ma szczęścia. Z ciekawością wyjrzała na główny pokład. Zauważyła, że nie ma chłopaków. - A oni gdzie się podziali? - spytała się Kamili, Blanki i Diany stojących przy burcie statku. - Znaczy się - ciemnowłosa przełknęła ślinę - gdzieś poszli. - On jest normalny? - Eliza zaczęła krzyczeć i wymachiwać rękami - Zostawić nas na pastwę losu? On chce, żeby zdarzyła się tragedia? Mówił, że rodzina jest dla niego najważniejsza, a nawet swoją siostrzenicą się nie zainteresował. Kompletny głupek. - odwróciła się na pięcie i poszła w stronę drugiego pokładu. Tymczasem Kamila popatrzyła się ze zdziwieniem na towarzyszki. - Nawet się nie pytaj. - powiedziała Diana. - To podobne normalne u kobiet w jej stanie. - dodała Blanka. Chwilę potem...