Eliza przebywała w salonie u siebie w domu. Leżała na sofie i delikatnie gładziła swój wielki brzuch. Zastanawiała się jak potoczyłyby się jej losy, gdyby od razu powiedziała Filipowi o ciąży. Możliwe, że wtedy Espadon by go nie porwał. Eliza czuła, że to wszystko przez nią. Z zamyśleń wyrwała ją Kamila, która weszła do pokoju. Przyniosła dla Elizy herbatę. - Jak się czujesz? - W porządku. - Szatynka napiła się naparu - Nie musisz tu ciągle przebywać. - Mam się tobą opiekować. I szybko wezwać akuszerkę, gdy zaczniesz rodzić. - Kamila zauważyła grymas nie zadowolenia na twarzy dziewczyny - Odpoczywaj. - Kamila wyszła z salonu, a Eliza popatrzyła się na pustą ścianę i zasnęła. Tymczasem Perła Atlantyku płynęła przez spokojne wody oceanu. Wszyscy mieli coś do roboty, tylko standardowo Janek z Piotrkiem zajmowali się niczym. Janek z ciekawością przyglądał się załogom - Szkoda, że nie ma Kamili. Miałbyś pełne pole do popisu. - powiedział do Piotrka. Ten w zamian złapał koleg...