Rozdział VII - S8

Filip cierpliwie czekał na powrót Perły z kontroli oceanu. Po kilkudziesięciu  minutach było widać statek, który chwilę później wpłynął do portu. Janek z Piotrkiem próbowali uciec cichaczem, gdy zobaczyli Filipa, ale kapitan Aurory był sprytniejszy i złapał chłopaków.

- Waszą nagrodą będzie zszywanie żagla. - powiedział do trochę przerażonych chłopców.

- Ale, to ... był przypadek i ... - Piotrek próbował się bronić.

- Co mnie to obchodzi? Macie to zeszyć i tyle.

Janek z Piotrkiem, bardzo niechętnie, ale zabrali się do pracy. Obmyślali różne drogi ucieczki, lecz cały czas byli przez kogoś obserwowani. Filip był dumny, że udało mu się zagonić chłopaków do pracy. Nagle z jego zamyśleń wyrwał go Rafał.

- Filip, twój dziadek ciebie wzywa. Chyba ma tobie coś ciekawego do powiedzenia.

- Dobra, już idę. - Zwrócił się do Elizy - Przypilnujesz tych gamoniów?

- Jasne i tak nie mam nic do roboty. - odparła dziewczyna.

Gdy Filip przyszedł do swojego domu zobaczył, że trafił na małe zebranie rodzinne. Oprócz Ruperta była tam też Ewelina.

- Słuchajcie  - zaczął Rupert - uznałem, że jesteście już wystarczająco dojrzali. Powinniście poznać coś, co rozpoczęli wasi rodzice.

- O co chodzi? - spytała Ewelina. Rupert wręczył jej pergamin. Razem z Filipem zaczęła czytać treść listu.

pergamin_4

- Czyli, mamy odkryć to miasto? - spytał się dość zaskoczony Filip

- Tak, wszystko przygotowałem. - odparł Rupert. - Kiedy wypływacie?

-----------------------------------------------------------------------------------------------

Chciałam was zachęcić do zaglądnięcia na mój blog, który opowiada o historiach bohaterów siedemnaście lat później : http://potworyipiracicd.blox.pl/html

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koniec

Rozdzial I

Rozdział XVIII - S7 (ostatni)