Rozdział II - S3 (kr‎ótki)

Filip udał się do swojego dziadka. Chciał dowiedzieć się, o co w ogóle chodzi. Chłopak wszedł do domu. Kapitan Rupert Tryton siedział przy stole i pił alkohol. Był wściekły. Już wiedział najświeższą wieść.

- Czyli już wiesz co się będzie dziać? - Filip podszedł do dziadka

- Oczywiście. Espadon go wysłał, żeby nas zaatakować. A my już nie mamy broni. - Rupert mocno uderzył ręką w stół

- A nie można by załatwić spraw innym sposobem niż bitwy?

- Niby jak? Espadon nie toleruje niczego innego - Rupert wstał od stołu i zaczął nerwowo chodzić po pokoju. - A masz jakiś pomysł ? 

- Tak właściwie to mam pomysł. Można by spotkać się z Espadonem i powiedzieć mu aby odwołał jego kumpla do zaatakowania nas.

- A jak się do niego dostaniesz? - Rupert był coraz bardziej zniecierpliwiony. - Siedzi w więzieniu do którego nie można się od tak dostać.

- Coś wymyśle. - Filip położył rękę na ramieniu dziadka. - Całą robotę zostaw mi. A ty staraj się o tym nie myśleć. - Filip zostawił dziadka i wyszedł z domu. Chciał się naradzić z załogą.

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koniec

Rozdzial I

Rozdział XVIII - S7 (ostatni)