Rozdział VIII - S2

- Zakończyć stare sprawy? - Filip był mocno zaskoczony.

- Tak - Espadon odpowiedział chłopakowi i zwrócił się do Tytusa - Rozwiąż go i zostaw nas samych.

Tytus posłusznie wykonał polecenie kapitana. Filip zaczął czuć się nieswojo. Teraz z wielką chęcią zabiłby Espadona, ale zabrali mu miecz. Kapitan Eldorado milczał, jakby szukał odpowiednich słów na początek.

- Słuchaj, na pewno wiesz, ze nie lubię lepszych od siebie - zaczął - a ty? Umiesz wszystko idealnie, i dlatego działałeś mi na nerwy. Chciałem Ciebie zabić podczas bitwy, ale - rzucił chłopakowi miecz - teraz jest idealny moment. Nikt Ci nie pomoże. A teraz walczmy. 

Espadon rzucił się na Filipa, lecz ten szybko odskoczył. Starał się dobrze władać mieczem. Wiedział, ze jeśli popełni błąd, to może umrzeć.

Tymczasem Aurora dopłynęła do kryjówki Eldorado. Zostawili statek w odpowiednim miejscu, żeby ich nie zauważyli. Eliza postanowiła pójść sama. Nie chciała osoby, która by jej przeszkadzała. Dziewczyna przechodziła przez wiele korytarzy. Straciła nadzieje, ze odnajdzie Filipa. Nagle usłyszała dźwięk szabli. Szybko podeszła w tamtą stronę i dyskretnie spojrzała na bójkę. Filip wymiękał, tracił siły. Espadon zdawał się być z tego zadowolony. Pchnął chłopaka w kąt i zagrodził mu drogę. Chciał zabić Filipa, teraz. Jednak usłyszał za sobą chrząknięcie. Odwrócił się i ujrzał Elizę, która celowała w niego mieczem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koniec

Rozdzial I

Rozdział XVIII - S7 (ostatni)