Rozdział VI - S3

Espadon wraz z Filipem wszedł na pokład Aurory. Mężczyzna od razu wylądował w celi pod pokładem, a statek szybko odpłynął.

Powrót na wyspę Delfina okazał się bardziej stresujący niż przypuszczano. Przecież nie wiadomo jak na "gościa" zareagują mieszkańcy. Filip nerwowo sterował Aurorą. Czuł się samotnie, ponieważ reszta załogi się na niego obraziła. Chłopak ciężko westchnął. Będzie bardzo źle, kiedy okaże się, ze plan nie wypalił. 

Statek dopłynął do wyspy Delfina. Kapitan z daleka ujrzał swojego dziadka w otoczeniu Eweliny i Rafała. A to nie wróżyło zbyt dobrze. Po zacumowaniu statku Eliza z resztą zeszła na ląd. Dziewczyna podeszła do Ruperta Trytona.

- I jak? Udało się? James już płynie. - Rupert nie mógł doczekać się odpowiedzi. 

- Wiec tak - Eliza westchnęła - mamy pomoc, ale ...

W tym momencie wszyscy mieszkańcy zamarli. Espadon wyszedł z pod pokładu Aurory jak gdyby nigdy nic. Takiego kroku od strony Filipa nikt się nie spodziewał. Rupert zawołał wnuka do siebie i poszedł do domu. Filip spodziewał się najgorszego.

Kapitan Tryton ciężko usiadł na krześle, nerwowo odkręcił butelkę rumu i zaczął pić. Po chwili odstawił butelkę i oparł głowę o ręce.

- Co to ma znaczyć? - powiedział stanowczo - Wiesz jaki będzie wstyd?! Ty, potomek wielkiego rodu pirackiego, przyprowadzasz na wyspę największego wroga.

- Ale tylko on powstrzyma Smitha - Chłopak był zestresowany.

- A kogo to obchodzi? Innym jest nie potrzebny. Mogą sobie poradzić bez jego pomocy. - Do rozmowy dołączyła się Ewelina, która miala za zadnie przekonać brata, ze się mylił.

- Walczyć? Bez broni? Jak jest możliwość odwołania wroga to wystarczy ...

- Przestań pieprzyć. - Rupert się wściekł -  Ewelka, przekonaj go, ze nie ma racji.

- Nie przekonacie mnie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to będziecie mi dziękować. A wy ...

Zdanie przerwało pukanie do drzwi.

- Słuchajcie - do domu wpadł zaaferowany Szymon - Smith atakuje !

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koniec

Rozdzial I

Rozdział XVIII - S7 (ostatni)