Rozdział IV - S7

Z samego rana załoga Aurory krzątała się na statku. Po chwili dołączyła do nich załoga Perły. Oczywiście Eliza nie była tym zadowolona. 

W końcu wypłynęli. Mieli przed sobą długi rejs. Było bardzo spokojnie i cicho. Jakby miała być burza. Nagle na horyzoncie pojawił się okręt. Miał bordowe burty i ciemne żagle. To chyba ...

- Eldorado! - krzyknęła Eliza. Wszyscy podbiegli do burty. - Co oni tu robią do cholery?

- Raczej nie możliwe, żeby nas śledzili. - zauważył Rafał - Płyną od innej strony.

- Odsuńcie się. Podpływają do nas.

Faktycznie, odległość pomiędzy statkami stopniowo się zmniejszała. Po paru minutach odległość wynosiła 5 metrów.

- Czym zawdzięczamy taką niezapowiedzianą wizytę? - Filip podszedł do burty. Miał zamiar się śmiać z Espadona.

- Możecie nam nie przeszkadzać w długim rejsie? - spytał się kapitan Eldorado.

- Mam rozumieć, że ten długi rejs oznacza wyprawę do więzienia?

- Jesteś zabawny. Płyniemy po cenny skarb. Nieznany skarb.

- Co?! Pokaż mapę.

Espadon wyciągnął i pokazał nastolatkom pergamin. Była to identyczna mapa, którą miał Filip.

- Skąd masz tą mapę? - chłopak się przeraził. Wychylił się za burtę aż tak bardzo, że prawie wpadł do wody.

- Od dwóch przemiłych panów.

- To ci cholerni kupcy. Uknuli to wszystko. Ale tak łatwo nie dostaniecie tego skarbu.

- Właśnie pomyślałem sobie, żeby zorganizować wyścig.

- Wyścig?

- Tak. Załoga, która pierwsza dopłynie do celu bierze skarb. To będzie podobne do waszego egzaminu przed ukończeniem Akademii. Trasa ma dwie drogi, które zaczynają się w tym miejscu, więc się nie miniemy. Co wy na to?

- Zgadzamy się - odpowiedział szybko Filip.

- Znakomicie. A więc płyniemy. - Espadon oddalił się od burty, wydał rozkazy załodze i zaczęli odpływać.

- Jesteś wstrętnym egoistą. - krzyknęła Eliza - Nawet nie zapytasz się innych o zdanie.

- Spokojnie, damy radę. - Filip przytulił dziewczynę. - Ok, zaciągać żagle, podnosić kotwicę i płyniemy. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koniec

Rozdzial I

Rozdział XVIII - S7 (ostatni)