Rozdział III - S7

- Nie, nie i jeszcze raz nie. - krzyknęła Eliza, gdy Filip powiedział jej o prośbie Ewelki. - Nie ma mowy.

- Proszę cię. - Chłopak splótł ręce na piersiach - Jeśli się zgodzisz to załatwię, że Ewelina nie będzie nas o cokolwiek błagać. Co o tym sądzisz?

- Nie. Po pierwsze tego się nie da załatwić. Po drugie jak tych jej dwóch matołów dorwie się do armat to koniec.

- Po co nam są potrzebne armaty? Przecież Espadon się wyniósł.

- Jesteś pewien? - Eliza chwilę się zastanowiła - Zaraz, skąd Ewelka wie o mapie? Miałeś nikomu jej nie pokazywać.

- Tak wyszło. Ale najważniejsze, że mamy pozwoleństwo na wypłynięcie.

- Taa. Wszystko jest gotowe, wypływamy jutro?

- Jeśli się zgodzisz, by załoga Perły płynęła z nami.

- Ty się słyszysz w ogóle? - Dziewczyna osłupiała.

- Pomyślałem sobie, - Filip zaczął oglądać sobie paznokcie - że do przeniesienia skarbu potrzeba więcej osób.

- No dobra. Idź już, bo mnie denerwujesz.

 

Tymczasem na Eldorado

Espadon, po kolejnej ucieczce z więzienia, zamknął się na swoim statku. Przesiadywał tam cały czas. Nawet nie sprawdzał co robi jego załoga. Nagle przeglądanie notatek przerwało mu nawoływanie Tytusa. Kapitan Eldorado szybko wyszedł ze swojej kajuty, by sprawdzić o co chodzi.

- Czemu mi przeszkadzasz w pracy? Nie masz nic ciekawszego do roboty? Przecież wiesz, że nie mogę się pokazywać.

- Kapitanie, natrafiliśmy na łódkę z dwoma mężczyznami. Mają mapę prowadzącą do skarbu. - Chłopak podał Espadonowi zmięty pergamin.

- Skąd oni są?

- Nie wiadomo, nie przedstawili się nawet. Tylko podpłynęli, jeden z nich podał mi mapę i odpłynęli.

- To co się gapisz? Przed nami długa podróż, szykuj wszystko.

- Tak jest, kapitanie - zameldował Tytus. Przed nimi długa podróż.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koniec

Rozdzial I

Rozdział XVIII - S7 (ostatni)