Espadon kończył swoją ciężką wspinaczkę. Po chwili dotarł do wielkich drewnianych drzwi. Za pomocą szabli zdołał je otworzyć i zobaczył to po co płynął - skarb, pełno skarbu. Tymczasem Filip ze swoją grupą zastanawiał się co robić dalej. Postanowili ostrożnie przejść obok kryształów. Przez pewien czas to się udawało. Nagle Rafał delikatnie zahaczył o pęd rośliny. Niespodziewanie z góry zaczęły lecieć na grupę ostre kawałki kryształów. Po chwili było po wszystkim, a bezpieczni Filip, Ewelina i Rafał dotarli do kolejnych drzwi. Do otworzenia ich potrzebowali czegoś o dziwnym kształcie - Może do tego potrzebny jest kryształek? - zapytał nieśmiało Rafał patrząc na odłamki, które chwile wcześniej były śmiercionośnymi pociskami. Wziął jeden z nich i przyłożył do drzwi. Te z wielkim zgrzytem się otworzyły. Oczom młodzieży ukazały się skarby i ... Espadon. - Czegoś pan szuka? - spytał się Filip - Może pomożemy? - Nie sądziłem, że dotrwacie. Ale skarbu nie dostaniecie, ja byłem pierwszy. - odpa...
Komentarze
Prześlij komentarz