Rozdział II - S11 (krótki)

Eliza i Filip przyglądali się z zainteresowaniem Michałowi, który właśnie zaczynał mówić. Z dziecięcą ciekawością zaczął oglądać swojego pluszaka i do niego gaworzyć.
Mieszkali we trójkę w rodzinnym domu Filipa. Od śmierci Ruperta lokum wydawał się pusty, ale starali się tym nie przejmować. Radość dawał im Michał. Gdy się narodził, Filip z Elizą całkowicie nie wiedzieli jak zajmować się dzieckiem. Teraz nie wyobrażają sobie życia bez swojego synka.
Filip objął czule Elizę i pocałował ją w policzek.
- Jak się czujesz? - spytał się troskliwie, widząc smutek na twarzy dziewczyny.
- Dobrze. - Eliza delikatnie się uśmiechnęła - Trochę znudziło mi się lądowe życie.
- Wiesz, że nic z tym nie zrobię. To chwilowa sytuacja. Podobno taki przestój jest co pare lat.
Rozmawiali tak jeszcze przez chwilę. W pewnym momencie Michaś wstał z podłogi i podszedł do rodziców.
- Co tam, kotku?
- Piciu - odparło wesoło dziecko, dając do zrozumienia, że chce mu się pić.
Eliza podniosła go na ręce i wyszła z sypialni. W tej samej chwili rozległo się pukanie do drzwi. Filip wybiegł z pokoju i otworzył je. Okazało się, że to Rafał.
- Cześć szwagier, co słychać? - spytał się Filip.
- Cześć. W porządku. Mogę wejść?
Eliza zaprowadziła chłopaków do kuchni na tyłach domu. Dziewczyna posadziła Michała na specjalnym krzesełku i podała mu wodę.
- Słuchajcie, - Rafał zaczął rozmowę - macie jakieś plany dotyczące wyprawy?
- Niestety żadnych. - Eliza ciężko westchnęła - Czemu pytasz?
- Janek znalazł mapę ze skarbem i zdecydowaliśmy się płynąć. Sami nie damy rady, więc czy nie popłynęlibyście z nami?
- To pani kapitan dała ci pozwoleństwo na przekazywanie takich informacji? - Dla Filipa każda pora była dobra, by podrażnić się z Rafałem. Blondyn zrobił ponurą minę.
- Wiesz co, szwagier? Nie wnerwiaj mnie.
- Powiedz mi tylko, co mam zrobić z Michasiem? - spytała się Eliza spoglądając na swojego synka - Przecież go nie zabiorę.
- Czemu nie? My bierzemy Klarę ze sobą. - odparł Rafał z poważną miną.
- Zabieracie 10-cio miesięczne dziecko na wyprawę? - Filip złapał się ze głowę - Wy jesteście normalni?
- Klara w przyszłości będzie piratem tak jak jej rodzice i dziadkowie. Trzeba ją już teraz przyzwyczajać. To co, płyniecie?
- Właściwie nie mamy nic lepszego do roboty. - Filip i Eliza popatrzyli się na siebie. Dziewczyna kiwnęła twierdząco głową - Płyniemy.
- Świetnie. Jutro rano wypływamy. - Rafał zbierał się do wyjścia - Aha. Ubierzcie się ciepło. Płyniemy na Isla de Hielo. Może być chłodno.
- Nie ma problemu. - odparł Filip i zwrócił się do żony - Idę do reszty im powiedzieć.
- Oby to nie była niebezpieczna wyprawa.
- Nie martw się. Na pewno nie będzie gorzej niż nasze ostatnie wyprawy.
- Mam nadzieję. - odparła Eliza patrząc z troską na Michała.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koniec

Rozdzial I

Rozdział XVIII - S7 (ostatni)