Rozdział VII - S10 (krótki)

Filip wraz z Eweliną zostali zamknięci w celi. Na rękach mieli założone kajdany. Chłopak siedział pod ścianą i rozmyślał. Trochę to zaciekawiło Ewelkę. Dziewczyna spytała się nieśmiało.
- Wszystko w porządku? Nad czym się tak zastanawiasz?
- Myślę o mojej sytuacji. Nie spodziewałem się, że to się tak potoczy.
- Racja, wszystkich zszokowałeś. - Ewelina pokiwała głową.
- Gdy uciekła przypuszczałem, że coś się stało. Byłem głupi, że jej nie zatrzymałem.
- A jak twoje relacje z Elizą? Nie czujesz do niej żalu?
- Zawiodłem się na niej. Przecież gdyby mi powiedziała zaopiekował bym się nią. Wiesz, moim marzeniem było opiekowanie się ciężarną kobietą. Patrzeć na to, jak się zmienia, cieszyć się wraz z nią.
- Znając ciebie na pewno będziesz miał niejednokrotnie taką okazję. - Ewelka uśmiechnęła się chytrze.
- Bardzo zabawne. - odparł ponuro Filip.
W tej samej chwili drzwi do celi się otworzyły i pojawił się w nich Tytus trzymający tacę z jedzeniem dla rodzeństwa. Położył tacę na podłodze i od razu wyszedł. Filip przyglądnął się jedzeniu. W talerzach było nałożone coś przypominające kaszę, Mimo, że chłopak nie jadł nic od paru godzin.
- Będziesz jeść to coś? - Filip zapytał się siostry.
- Nie, od kilku dni gorzej się czuję i wolę nie ryzykować. Może mi zaszkodzić.
- Mam nadzieję, że to nic poważnego. - Filip przyglądnął się badawczo posiłkowi. - Wiesz co, masz rację. Nie wiadomo co tam dosypali. – Chłopak ostrożnie odłożył talerz na miejscu i odsunął tacę od siebie. Ewelka położyła się na podłodze, zwinęła się w kłębek i zasnęła. Filip położył się na plecach i patrzył tępo na sufit. Przypomniał sobie dzień podczas którego za bardzo poniósł go romantyzm i to się stało.

Retrospekcja 
To było dwa dni po powrocie od ostatniej wyprawy. Eliza ciągle była roztrzęsiona i Filip chciał ją uspokoić. Nastolatkowie byli wtedy w  pokoju dziewczyny.
- Jak możesz być tak spokojny? Oni chcieli mnie zabić. - Eliza ciągle robiła swojemu narzeczonemu wyrzuty.
- A kto cię uratował? - Filip zauważył, że argument nie był trafny - Eliza, nic ci teraz nie grozi. Ja cię przed wszystkim obronię.
- Nie przekonałeś mnie. - Brunetka uśmiechnęła się zalotnie.
- Jesteś najpiękniejszą dziewczyną jaką kiedykolwiek spotkałem. - Filip objął Elizę w pasie.
- Naprawdę tak myślisz?
- Oczywiście. Zawsze tak uważałem.
Eliza wplotła palce w włosy Filipa i pocałowała go czule w usta. Chłopak odwzajemnił pocałunek. Dziewczyna niespodziewanie zaczęła rozpinać guziki od płaszcza chłopaka. Filip nie protestował. Chwilę potem nastolatkowie oddali się miłosnym igraszkom.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koniec

Rozdzial I

Rozdział XVIII - S7 (ostatni)