Rozdział IV - S9
Grupa podczas ucieczki zauważyła mnóstwo żołnierzy czających się na nich. Postanowili przedostać się na statek przez mur oddzielający miasto od portu. Przechodzili po kolei przez niego. Eliza przeszła jako ostatnia. Niespodziewanie żołnierze podbiegli do niej i złapali ją. Filip będący po drugiej stronie muru trzymał dziewczynę za rękę, ale to nic nie dało. Żołnierze złapali ją i zaprowadzili do Króla.
Tymczasem Filip, Rafał i Ewelina dotarli do swojej szalupy. Wiedząc, że są w zasięgu armat, postanowili jak najszybciej odpłynąć. Gdy znajdowali się kawałek od lądu zauważyli lecącą w ich stronę gigantyczny pocisk. Nie zdążyli w porę wyskoczyć...
Król czekał z niecierpliwością na informacje. Podszedł do niego jeden z żołnierzy.
- Wasza wysokość, piraci poszli na dno.
- Brawo, o to chodziło.
- Panie, patrz kogo mamy - inni żołnierze przyprowadzili do Króla Elizę. Dziewczyna próbowała się uwolnić.
- Co się stało? Przyjaciele cię opuścili? - władca zaśmiał się szyderczo - Zaprowadźcie ją do mojego gabinetu.
W tym samym czasie na Aurorze panowała cisza. Diana obserwowała morze przez lornetkę i widziała jak zatopiła się szalupa. Wszyscy starali się zachować spokój, ale panikę zaczął siać Janek.
- Można powiedzieć, że my straciliśmy kapitana i I oficera, a wy dwóch kapitanów. Co teraz zrobimy? Ja nie chcę trafić do innej załogi.
- Zamkniesz się wreszcie? - Blanka jako pierwsza straciła cierpliwość - Zastanawiam się jak Ewelka do tej pory nie zwariowała z taką załogą. Nie dziwię się, że Asia i Kamila wypłynęły jak najdalej od was.
- Cicho, coś widzę. - powiedziała Diana ciągle obserwując horyzont. Zaintrygowana załoga podeszła do burty. Z wody niespodziewanie wynurzyła się postać. To był ... Filip - Oni żyją - krzyknęła rozradowana dziewczyna do reszty.
Po Filipie zaczęli wynurzać się Rafał i Ewelina.
- Wszyscy są? - spytał się I oficer Perły Atlantyku.
- Nie ma Elizy. Ona tam została - powiedział smutny Filip
- Jak to?
- Wytłumaczę wam to na statku. Płyńmy, bo zaraz możemy naprawdę zginąć.
Ekipa dopłynęła szybko do Aurory. Pierwszą rzeczą o której myśleli to ta, żeby jak najszybciej się wysuszyć.
Komentarze
Prześlij komentarz