Rozdział III - S9

Wszyscy popatrzyli się Elizę. Dziewczyna była skrępowana pnączami. Filip myślał, że zemdleje.

- Ewelka, bierz ile dają i stąd spadamy. - powiedział chłopak usiłując zachować spokój.

Ewelina popatrzyła się z uznaniem na Króla.

- Ciekawe zagranie. - odparła.

- Dziękuję. To co, przyjmujesz moją propozycję? - Król zaczął oglądać sobie paznokcie.

- Zgódź się do cholery. - niespodziewanie krzyknął Filip

- Nie. - powiedziała Ewelina po krótkim zastanowieniu.

- Zupełnie jakbym mówił do ściany. - Filip przyłożył dłoń do czoła.

- Dobrze - Król wymienił się spojrzeniem ze swoim doradcą, który chwilę później opuścił salę - Sama tego chciałaś. - Król znowu przekręcił pokrętło i uwięził Filipa i Rafała.

- No to teraz pan przesadził. - odpowiedziała Ewelka hamując swoją złość.

- Umiesz szermierkę?

- Za kogo mnie pan uważa?

- Proponuję pojedynek Jeśli przegrasz, trafiacie do niewoli.

- A jeśli wygram?

- Bierzecie skrzynię złota i odpływacie jak najdalej.

Zaczął się pojedynek. W miedzy czasie Filip zdołał się oswobodzić z pnączy znajdujących się przy ustach. Był wściekły. Chciał, żeby Ewelina przegrała. Zaczął ją wołać.

Ewelka była bardzo skupiona na walce, gdy usłyszała, że Filip ją woła.

- Co? - spytała się brata, gdy jej imię padło już piąty raz. Król wykorzystał tę sytuację. Jednym ruchem spowodował, że dziewczynie wypadł miecz z ręki.

- Moim zdaniem, sprawa jest przesądzona. - odparł Król zadowolony ze zwycięstwa.

W odpowiedzi Ewelka kopnęła Króla w brzuch, aż ten stracił przytomność. Filip wraz z resztą skrępowanych domagał się uwolnienia.

- No, już idę. - dziewczyna podeszła do tronu - Wiesz, Filip, powinnam ciebie tam zostawić. Zresztą, co mi szkodzi. - Ewelka wcisnęła pokrętło i jej towarzysze z hukiem spadli na podłogę.

- Auć, to bolało. - powiedział Rafał leżąc na plecach. - Alarm, zbieramy się, szybko.

Towarzystwo szybko się pozbierało. Filip szybko wziął kryształ i schował do kieszeni płaszcza. Grupa zaczęła uciekać. W tym momencie ocknął się Król. Usłyszawszy alarm skierował się w stronę swoich żołnierzy. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koniec

Rozdzial I

Rozdział XVIII - S7 (ostatni)