Rozdział II - S9
Na naradzie wszyscy stwierdzili, że diament zostanie sprzedany. Wycenili jego wartość na około pięć lub sześć skrzyń złota. Postanowiono też, że załogi Aurory i Perły Atlantyku popłyną na wyspę la isla de Tirán w celu sprzedaży kryształu.
Z samego rana obydwie załogi zebrały się na pokładzie statku Aurory i wyruszyli. Po paru godzinach byli na miejscu. Filip postanowił, że on, Eliza, Ewelka i Rafał pójdą rozmawiać z władcą wyspy.
Gdy dotarli do wielkich drzwi twierdzy strażnicy nie chcieli ich wpuścić, ale po przekonaniu ich, że mają coś, co ich zainteresuje, dali się skusić. Grupa została zaprowadzona do wielkiej sali. Chwilę później dołączył do nich władca wyspy i jego doradca.
- Mamy cenny diament, który chcemy sprzedać. - powiedział Filip stawiając szkatułkę na specjalnej kolumnie.
- Pamiętajcie, że nie mam czasu na bezsensowne rzeczy. - odparł król.
- To nie jest bezsensowne.
Filip otworzył szkatułkę. Na widok kryształu król i doradca zaczęli szeptać między sobą.
"Nierozpuszczalny diament, bardzo cenny, nie może być w rękach piratów".
- To ile chcecie za ten klejnot? - odparł władca.
- No, liczymy na minimum pięć skrzyń złota.
- Mi się wydaje, że zawyżacie cenę. Proponuję jedną skrzynię złota.
Król zaczął się uważnie przyglądać Filipowi. Zaczął go hipnotyzować. Chłopak już chciał się zgodzić, gdy nagle odsunęła go Ewelka.
- Odsuń się, nie potrafisz dobijać targu. - zwróciła się do króla - Słuchaj pan, to że jesteśmy piratami, nie oznacza, że jesteśmy głupi i nas się nie da wykiwać.
- Do króla zwracamy się: wasza wysokość. - powiedział doradca.
- Dobra, dobra. Nie po to płynęliśmy taki kawał drogi, żeby wziąć tylko tyle złota.
Ewelina rozpoczęła monolog dotyczący lekceważenia potencjalnej sprzedaży. Jednocześnie Filip denerwował się.
- Co za uparte stworzenie.
- Ale jakie piękne. - odparł Rafał z rozmarzonymi oczyma. Filip popatrzył na niego z politowaniem.
- Daj spokój.
W tym samym czasie Eliza poczuła coś na swojej nodze. Zaczęło ją to ciekawić.
- Wszystko ok? - spytał się Rafał. Zobaczył, że coś dekoncentruje Elizę.
- Tak, to chyba włos.
W tym momencie Ewelka zakończyła swoje rozważania - Zrozumiał pan?
- Oczywiście. Ciekawe, co powiesz na to. - Król podszedł do swojego tronu i przekręcił pokrętło znajdujące się na stoliku obok.
Teraz Eliza zobaczyła co czuła na swojej nodze. Nitka zmieniła się w pnącze, które oplątały jej nogi. Następnie owinęły całe jej ciało i przyparły do ściany.
Komentarze
Prześlij komentarz