Rozdział V - S8
Załoga Aurory bardzo się nudziła. Albo siedzieli na statku i patrzyli się w morze albo plątali się bez celu po wyspie. Ten stan rzeczy bardzo zaczął denerwować Ruperta. Zwołał wszystkich na naradę do swojego domu.
- Słuchajcie, tak być nie może. Musicie się czymś zająć. - oznajmił.
- Ale czym? - spytała się znudzona Diana.
- Zaczekajcie - Rupert podszedł do szafki i zaczął przeglądać stos papierów. Po chwili wyciągnął zżółkniały pergamin i położył na stole - Oto wasze zajęcie - szukanie skarbu. Według mapy jest ukryty na sąsiedniej wyspie.
- To czemu nie został odkryty? - spytała z zaciekawieniem Ewelka.
- Bo może czekał, żeby go odkryła grupa bardzo znudzonych nastolatków, czyli wy.
- Wyglądamy aż tak źle?
- Trochę. Zajmijcie się tym skarbem.
Po parunastu minutach załoga dopływała do Isla de Tesoro. Po zejściu na ląd nastąpiła tradycyjna kłótnia między Elizą a Ewelką. Tym razem poszło o zajmowanie się mapą. Kapitan znowu odpuścił, więc Eliza z uśmiechem zwycięzcy zaczęła prowadzić wszystkich do celu.
Chwilę później
Eliza podeszła do miejsca obłożonego wokoło kamieniami. Według niej, miejsca ukrycia skarbu.
- Szymek, zacznij kopać. - oznajmiła.
- Tutaj? Pośród kamieni? - Szymon był bardzo zdziwiony.
- Tak, tutaj. Ja mam mapę i lepiej wiem gdzie masz kopać. No, już.
Kwadrans później Szymek nadal kopał, ale nic nie znalazł. Tymczasem Diana zaczęła wyjaśniać Elizie, że wybrała złe miejsce.
- Chyba żartujesz.
- Daj mapę, a my poszukamy gdzie indziej. - przekonywała różowowłosa.
Eliza posłusznie, lecz niechętnie oddała pergamin. Diana podeszła do Ewelki i wspólnie zaczęły poszukiwania. Po chwili mówią Szymkowi, że ma kopać w miejscu oddalonym o 50 metrów na zachód. Późnej nastolatkowie cieszyli się skarbem, który zdobyli.
- Gratuluję. Przepraszam za moje wcześniejsze zachowanie. - powiedziała Eliza do Eweliny.
- Ty mnie przepraszasz? Z jakiej racji? - Ewelka chyba nigdy niebyła tak zdziwiona jak w tej chwili.
- Źle ciebie traktowałam. Ale co było to minęło. Teraz wracajmy do domu.
Pół godziny później Aurora zacumowała w porcie. Tam czekał na nich Rupert. Na widok skarbu zaczął się cieszyć.
- Wiedziałem, że wam się uda. Oby tak dalej.
-----------
Jakość tego sezonu może być kiepska, ale, żeby było wiadomo, to opis mojego snu sprzed paru lat.
Komentarze
Prześlij komentarz