Rozdział IV - S8

Nagle Szymon zauważył pewien statek o bordowych burtach i ciemnych żaglach. Było przycumowany niedaleko grupy.

- To Eldorado. Chyba nas obserwują cały czas. - powiedział chłopak.

- Możliwe. - potwierdziła Diana patrząc złowrogo na okręt.

- A gdyby tak ... - zawahała się Eliza - go ukraść?

- Niby co?

- No, statek, rzecz jasna.

Wszyscy popatrzyli się pytająco na brunetkę. Nie wiedzieli o co jej chodzi.

- Że co? - spytała się naprawdę zaskoczona Ewelina - Chcesz ukraść statek? Po co?

- To będzie kara dla Tytusa za to, że naskarżył na Filipa.

- Aha, ciekawy pomysł, ale jednak głupi.

- Nie będziesz mi rozkazywała.

- Przykro mi, ale ja jestem kapitanem, a ty częścią załogi, więc jesteś moją podwładną. Zostajesz tutaj.

- Właśnie, ona ma rację - odparła Blanka. - To bez sensu.

- Gdybym tylko mogła się pozbyć tej niby pani kapitan - powiedziała do siebie po cichu Eliza.

- Mówiłaś coś? - spytała się Ewelka.

- Nie, zdawało ci się. Chodźcie na statek, chyba będziemy wracać do domu. Tak, pani kapitan?

- Oczywiście.

Po chwili Aurora wracała do Porta Delfino. Na statku panowała miła atmosfera. Na początku doszło do kłótni kto ma sterować. Na szczęście Ewelka ustąpiła Elizie i zapanował spokój. Pięć godzin rejsu upłynęły szybko i po tym czasie Aurora zacumowała do portu na Wyspie Delfina.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koniec

Rozdzial I

Rozdział XVIII - S7 (ostatni)