Rozdział VII - S7 (krótki)

Filip powoli otwierał oczy. Zauważył, że leży na pryczy w swojej kajucie. Podniósł się na rękach. Bolała go głowa. Delikatnie dotknął tyłu swojej głowy. Była tam mała rana. Filip obejrzał się po kajucie i zauważył Elizę, która rozplatała bandaż. 

- Eliza, co się stało? - Chłopak popatrzył się na dziewczynę. 

- Nic się nie stało - Eliza lekko zawinęła głowę Filipa bandażem. Jej dłonie bardzo się trzęsły.

- Jesteś zdenerwowana?

- Oczywiście, że jestem. Wydałeś rozkaz, żeby nie słuchać śpiewu syren, a co zrobiłeś? Jeśli będziesz tak postępował to przegramy z Espadonem.

- Przesadzasz, damy radę. Od wczoraj myślisz pesymistycznie, tylko nie mów, że z powodu obecności Eweliny na pokładzie.

- Między innymi. - Dziewczyna splotła ręce na piersiach - Proszę, nie rób tego więcej. 

- Jasne. Dlaczego mam ranę na głowie?

- Nie mogłeś się uspokoić, więc Ewelina uderzyła cię butelką.

- Fajnie. - Filip wstał, wyszedł ze swojej kajuty i zawołał swoją załogę i załogę Perły.

- Jesteście źli, że sam siebie nie posłuchałem. - zapytał Filip

- To było nie rozsądne, szwagier. - powiedział Rafał

- Wiem, nie rozumiem dlaczego tak się stało. Przepraszam.

- Nic nie szkodzi, najważniejsze, że pokonaliśmy pierwszą przeszkodę. - odpowiedział Szymon lekko się uśmiechając.

- Ale są następne - Eliza wyszła z kajuty. W dłoniach trzymała mapę - I bardziej niebezpieczne. 

--------------------

Taki sobie wpis

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koniec

Rozdzial I

Rozdział XVIII - S7 (ostatni)