Rozdział VIII - S6 (ostatni)
Tymczasem w domu Trytonów zdenerwowana Ewelina szukała czegoś na uspokojenie. Dorwała się do butelki rumu. Otwieranie napoju przerwała jej Kamila.
- Co ty robisz? Musisz być trzeźwa. - Brunetka wyrwała jej butelkę.
- Nie mieszaj się do tego.
- Słuchaj, jestem twoją najlepszą przyjaciółką i świadkiem na waszym ślubie. Przepłynęłam po to połowę oceanu. Powiesz o co chodzi?
- Zapytaj się tej wrednej cholery! - W tym momencie do domu wszedł Rafał. - Albo niego.
Chłopak pewnie podszedł do Ewelki.
- Nic nie mów. - odparła dziewczyna.
- Posłuchaj mnie. Nie wiem o co jej chodziło, ona po prostu zwariowała. Nie umawiałem się z nią, ona to robi z zemsty. Teraz wierzysz?
- Nie za bardzo.
W tej chwili Rafał przybliżył się do Ewelki i czule ją pocałował.
- A teraz?
- No jasne. Chodźcie, wracamy do reszty.
W międzyczasie Filip i reszta chłopców wrócili do katedry. Rupert od razu domagał się szczegółowych informacji.
- Tak jak prosiłeś wrzuciłem ją do wody. Wyszła na brzeg i zniknęła. Najważniejsze, że się jej pozbyliśmy. - Filip rozejrzał się po budynku - Gdzie Rafał i Ewelka?
- Musimy ich odnaleźć, musimy rozpocząć wesele.
Nagle do katedry niemal wbiegła Kamila i poprosiła wszystkich o zajęcie miejsc w ławkach. Zaskoczeni goście pospiesznie usiedli. Przed ołtarzem nagle pojawiła się Ewelina z Rafałem.
- Bardzo przepraszamy za tamten problem. Teraz powtórzymy regułkę ślubną, bo została przerwana.
Młoda para stanęła naprzeciwko siebie i na nowo zaczęli składać przysięgę małżeńską.
- Ja, Rafał biorę Ciebie Ewelino za żonę i ślubuje ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że nie opuszczę cię aż do śmierci.
- Ja, Ewelina biorę Ciebie Rafale za męża i ślubuje ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że nie opuszczę cię aż do śmierci.
Po tym wszystkim goście zaczęli bić brawo i następnie udali się do sali weselnej, gdzie bawili się aż do rana.
------------------------
Trochę spóźnione, wiem, ale byłam straszliwie zajęta.
Komentarze
Prześlij komentarz