Rozdział VII - S6
- Wyjaśnisz mi, co się tutaj stało? - Rupert spytał się Filipa. Był chyba najbardziej zdenerwowaną osobą.
- Sądzę, że Eris przysłał Espadon - powiedział chłopak.
- To skandal! - krzyknął Rupert - Poszukaj swojej załogi i poszukajcie Eris. Najlepiej wrzućcie ją do wody.
- Dlaczego ja mam się tym zająć?
- Nie widzisz, że Rafał się gdzieś ulotnił?
Filip posłuchał rozkazu dziadka i poszedł szukać swoich przyjaciół. Stali po drugiej stronie katedry. Znieierpliwieni, zupełnie jak reszta.
- Chodźcie, musicie mi pomóc.
- W czym? W ratowaniu sytuacji? - spytała Eliza
- Dziadek kazał nam pozbyć się Eris z wyspy.
- Na mnie i na dziewczyny nie licz.
- Ok, Szymek, idziesz ze mną.
Nagle Filip zauważył Janka i Piotrka, stojących niedaleko ich.
- Chcecie się zmobilizować za stare akcje z armatką? - Granatowłosy do nich podszedł. Chłopcy wydali się być zainteresowani.
- Co trzeba zrobić?
- Idziecie z nami i pozbywacie się Eris, może być?
- W porządku, ale jak nie wyjdzie, to będzie twoja wina.
Chłopcy poszli w strone lasu. Po chwili w zaroślach zauważyli dziewczęcą postać o czarnych włosach. Siedziała po turecku, tyłem do chłopaków.
- Nie za wygodnie? - spytał się chamsko Filip, Eris się odwróciła.
- Teraz się o mnie matrwisz?
- Zrozum, to niema sensu. Nie widzisz, co narobiłaś?
- Przecież nic się nie stało.
- Tak? - Chłopcy wyciągnęli szpady - To walczmy!
- Jak chcesz - Eris energicznym ruchem ręki przewróciła chłopców na ziemię. Filip nie dał za wygraną i szybko wstał - Widzę, że się nie poddajesz.
- Żebyś wiedziała - powiedział chłopak i zaczął walczyć z dziewczyną.
Po piętnastu minutach Ercia była tak zmęczona, że musiała położyć się na ziemi.
- I co teraz powiesz?
- To nie fair! Nie powinieneś się mścić!
- Naprawdę? - Filip mrugnął do chłopaków. Złapali dziewczynę i energicznie wrzucili ją do wody. Dziewczyna szybko z niej wyskoczyła i ... zniknęła.
- Nareszcie, - westchnął Filip - pozbyliśmy się jej. Chodźcie, musimy sprawdzić, co się dzieje z młoda parą.
Komentarze
Prześlij komentarz