Rozdział XVI - S5
Filip, Eliza, Rafał i Ewelina szli powoli korytarzem. Przez ich rozmowę zgubili ślad Eris, ale po chwili nasłuchiwania wiedzieli dokąd iść. Usłyszeli rozmowę żywiołaka z Espadonem. Rozmawiali o Ewelce i tym, co zrobią, gdy po nią przypłyną. Espadon zaproponował natychmiastowe pozbycie się załogi Aurory.
- Można by podać im środki nasenne. - powiedział - Co ty na to?
- Wtedy cały czas będą tutaj. - zauważyła Eris
- Ale nas nie będą pamiętać. - Espadon uśmiechnął się pod wąsem.
- Masz racje, ale wolę coś innego.
- Na przykład?
W tym momencie Eris zaczęła wyjaśniać swój pomysł szeptem, więc Filip i jego towarzysze nie mogli go usłyszeć. Po chwili Espadon pokiwał głową zaprzeczając pomysłowi. Zrezygnowana Eris zaakceptowała pomysł wspólnika. W międzyczasie Filip postanowił naradzić się z towarzyszami.
- To co, idziemy?
- Pójdziemy i co? Wpadniemy. Musimy to przemyśleć. - powiedziała Ewelka
- Co tu jest do myślenia? Ja idę. Najwyżej będziecie mnie ratować.
- Pamiętaj, żeby nie zginąć. Masz być świadkiem na naszym ślubie - przypomniał Rafał. Widać, bardzo się niecierpliwił.
Filip odważnie wyszedł z kryjówki i poszedł w stronę Eris i Espadona. Chciał to jak najszybciej skończyć.
Komentarze
Prześlij komentarz