Rozdział XV - S5
Filip, Eliza i Rafał weszli do kryjówki Espadona. Podążając za Eris, dotarli do drugiego piętra budynku. Dziewczyna weszła do pokoju po prawej stronie. Przez niedomknięte drzwi Filip był w stanie wszystko widzieć. Nagle zauważył Ewelkę. Siedziała pod ścianą ze związanymi rękami. Na widok Eris warknęła.
- Czego chcesz? - zapytała się ponuro.
- Nic, tylko mam pewien pomysł. - Eris wolno szła przez pokój - Chodzi o Filipa. Masz go zmusić do zerwania z Elizą.
- Co? Nie zrobię tego.
- Zobaczymy - Eris podeszła do Eweliny i przyłożyła do jej skroni pistolet. Ewelka się lekko przeraziła. - I co teraz? Albo zrobisz co każe albo nigdy nie poślubisz Rafała.
Eris zabrała pistolet i wyszła z pokoju. W ostatniej chwili Filip schował się za szafą stojącą na korytarzu. Na szczęście dziewczyna nic nie widziała. Śpieszyła się do Espadona. Szybkim krokiem poszła w głąb korytarza. Po chwili Rafał wychylił się zza szafy i dał znak towarzyszom, że nikt nie nadchodzi. Wszyscy wyszli z kryjówek. Rafał był wściekły.
- Jak ona może? Niech, no, się tylko tu pokarze. - Wygrażał pięścią w kierunku, którym poszła Eris.
- Spokojnie, wszystko będzie dobrze, szwagier - Filip poklepał Rafała po ramieniu.
- Gdyby nie te cholery to już bylibyśmy rodziną. - Rafał podszedł do drzwi i pociągnął za klamkę. Eris musiała być przewidująca, bo zamknęła drzwi na klucz. Ze zdenerwowania uderzył nogą w drewniane drzwi. - Cholera - zaklną pod nosem. - Co robimy?
- Otwórz zamek szpadą - zaproponowała Eliza. Rafał od razu się ożywił. Szybko wyciągnął miecz i zaczął grzebać w zamku.
Po chwili drzwi zostały otwarte. Rafał szybko wszedł do środka i podbiegł do Ewelki. Uwolnił ją i przytulił.
- Myślałam, że mnie nie znajdziesz - powiedziała uszczęśliwiona dziewczyna.
- Jak bym mógł. - odparł Rafał.
- Pogadacie sobie później, musimy uciekać - przerwał Filip.
- Eris ma do Ciebie jakiś problem - Ewelka zwróciła się do brata.
- Wiem, słyszałem.
- I nie reagowałeś? Mogła mnie zabić.
- Przepraszam, ale nie mogłem jej wtedy schwytać. Zaalarmowalibyśmy cały budynek.
- To co teraz? - spytała się Eliza.
- Idziemy po Eris. Muszę się z nią rozmówić. - powiedział Filip. Po chwili wszyscy wyszli po cichu z pokoju.
Komentarze
Prześlij komentarz