Rozdział XIV - S5
Rafał, Filip i ich załogi rozglądały się po Tortudze. Szukali kryjówki Espadona, ale nie wiedzieli, gdzie go szukać. Po godzinie poszukiwań zrezygnowany Rafał usiadł na ławce niedaleko tawerny.
- I co teraz? - Zapytał się Filipa. Ten tylko opuścił głowę.
- Może popytajmy innych piratów - zaproponowała Diana
- Wszyscy są pijani, nikt nie powie tobie nic sensownego.
- A może ...
Diana nie dokończyła, bo zauważyła interesującą osobę wędrującą niedaleko ich.
- Eris - Cicho szepnęła. Filip popatrzył na nią ze zdziwieniem.
- Gdzie !? Myślicie, że może mieć coś wspólnego?
- Na pewno - Odpowiedziała Eliza - Śledźmy ją.
Chwilę później Filip, Eliza i Rafał szli za Eris, która podążała do swojego mieszkania po broń. Musiała być przygotowana na ewentualne niebezpieczeństwo. Po paru minutach weszła do mieszkania po pistolety. Niewiele później wyszła i wróciła do Espadona tą samą drogą. Po drodze dużo myślała i opowiadała sama do siebie swój plan.
- Musi się zgodzić. To jedyna okazja. Przecież idealnie do siebie pasujemy. To się musi udać, na pewno. Ewentualnie użyje swojej siły albo wyglądu - Eris uśmiechnęła się pod nosem. Weszła do kryjówki Espadona. Filip mocno się zestresował.
- Ona chce do mnie do mnie wrócić. - powiedział z niedowierzaniem.
- Nie pozwolę na to. - powiedziała Eliza
- Nie martw się, szwagier. Poradzimy sobie z nią. - Rafał położył dłoń na ramieniu przyjaciela.
- Dzięki za wsparcie. - Filip westchnął - Idziemy do środka.
Komentarze
Prześlij komentarz