Rozdział XII - S5 (krótki)

Eris poszła do swojego mieszkania znajdującego się prawie nad samym morzem. Ta lokalizacja nawet jej pasowała - lubiła pić alkohol, a tawerny znajdowały się zwykle blisko portów i mórz. Ercia odłożyła swoją broń na stół i położyła się na kanapie blisko balkonu. Czuła przyjemny powiew wiatru. Rozmyślała o swoim byłym chłopaku. O tym, co będzie, gdy tutaj przypłynie. 

Tymczasem na Perle Atlantyku panowała grobowa cisza. Od czasu do czasu Janek z Piotrkiem się zaczepiali i lekko śmiali,  ale pod wpływem wzroku kapitana, przestawali. 

- Chyba nie będziecie tak cicho do końca podróży? - Rupert prawie cały czas przesiedział w kajucie kapitana i zaniepokoiła go dziwna cisza. 

Filip, opierając się o barierkę przy burcie, popatrzył się na dziadka i tylko pokiwał głową na potwierdzenie i powrócił do swojego obecnego zajęcia, czyli obserwowania morza. 

- Co się z wami dzieje do jasnej cholery!?

- Nie mamy o czym rozmawiać. - powiedział Rafał - Po prostu.

- Jesteście dziwni. A ty, kapitanie, wiedz, że nie musicie nic uczcić godzinami ciszy.

Rupert wrócił do kajuty i zaczął jeszcze raz studiować wszystkie mapy. 

 

---------------------------------

Taki sobie rozdział

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koniec

Rozdzial I

Rozdział XVIII - S7 (ostatni)