Rozdział VIII - S5
Espadon pociągnął za linię by powiesić Filipa. Chłopak głeboko westchnął. Widocznie pogodził się z losem. W pewnym momencie wyrzucony przez kogoś sztylet przeciął linę. Przerażony Filip upadł na ziemie, a Espadon szybko odskoczył od szubienicy. Zauważył, że sztylet, obecnie wbity w ścianę, należy do Rafała.
Eliza szybko podbiegła do Filipa, rozwiązała mu ręce i zaprowadziła do Ruperta i Rafała.
- Ewelkę też masz zamiar zabić? - zapytał się Rupert.
- Jeśli będzie taka potrzeba to tak - wspólnik Espadona mocno trzymał dziewczynę. Próbowała się uwolnić, ale nie dała rady.
- Nie pozwole na to - krzyknął Rafał. Trzymając miecz w ręce, skierowany w stronę Espadona podchodził powoli do niego. Miał zamiar go zabić.
- Chcesz się bić?- mężczyzna też wyciągnął szpadę.
Nagle rozległa się bójka. Do walki przystąpiło jeszcze do dwóch wspólników kapitana Eldorado, by szanse były wyrównane. Przez całe zamieszanie nikt nie zauważył jak wspólnik Espadona uciekł z Eweliną na statek. W pewnym momencie kapitan Eldorado też się ulotnił. Zdezorientowany Rafał nerwowo rozgłądał się po pomieszczeniu.
- Gdzie jest Ewelka? - spytał się chłopak
- Espadon ją zabrał - stwierdził Filip - Przykro mi.
- Dlaczego? - smutny Rafał osunął się na kolana i oparł się o miecz lekko wbity w kamienną podłogę.
- Wszystko będzie dobrze - Rupert położył rękę na ramieniu chłopaka.
- Nic nie będzie dobrze. Za tydzień mieliśmy się pobrać.
- Może zamiast gadać, wyruszymy ratować Ewelkę. - zaproponowała Eliza
Wszyscy szybko wyszli z fortecy i przygotowali Aurorę do rejsu. Właśnie rozpoczęli poszukiwania.
Komentarze
Prześlij komentarz