Rozdział IX - S5
Wściekła Ewelina strasznie się szamotała, gdy Tytus zaciągnął ją na pokład Eldorado. Dziewczyna uświadomiła sobie, co zamierzają i próbowała się uwolnić. Jednak po kolejnej szamotaninie dostała w twarz od Tytusa. Chciała się zrewanżować i też go uderzyć, ale przez związane ręce było to niemożliwe.
- Zamknąć ją w celi. - Rozkazał rudowłosy.
- Co teraz zamierzasz? - Espadon zwrócił się do Tytusa
- Może wystawimy Ruperta i Rafała na ciężką próbę? - Rudy podniósł brew. Espadon uśmiechnął się pod wąsem, a to świadczyło, że podoba mu się pomysł.
Po paru minutach Ewelka siedziała w celi pod pokładem i rozmyślała. Załoga Eldorado zepsuła jej długo oczekiwany czas. Za tydzień miała zostać żoną Rafała, a jeśli tak dalej pójdzie, to żaden plan nie będzie mógł się udać, bo zjawią się oni. Espadon i reszta. Trochę spokojna dziewczyna położyła się na podłodze i starała się zasnąć po wstrząsających wydarzeniach.
Tymczasem na Perle Atlantyku
Statek wypłynął z fortecy. Zestresowany Rafał patrzył się na morze. Nie daruje Espadonowi, że porwał jego narzeczoną aż dwa razy. Nagle podszedł do niego Rupert.
- Słuchaj, wiem, że się denerwujesz, ale mam dla ciebie jeszcze złą wiadomość. Musimy pierwszo płynąć na Wyspę Delfina. - Rupert położył dłoń na ramieniu chłopaka.
- Dlaczego? - Rafał nerwowo się odwrócił.
- Mamy mało broni i przede wszystkim nie wiemy gdzie płynąć.
- Obecnie jestem kapitanem statku i nie zgadzam się na kurs do Porta Delfino.
- Racja, jesteś kapitanem, ale jesteś tak poddenerwowany, że nie nadajesz się na to stanowisko. Więc do puki się nie uspokoisz, to ja przejmuje czynności kapitana.
- Zgoda, ale żeby była jasność - oburzony Rafał odszedł od burty - później ja wydaje rozkazy.
Komentarze
Prześlij komentarz