Rozdział II - S5
Rafał był zdenerwowany. Ewelina dwie godziny temu poszła na zwiady i jeszcze nie wróciła. To zaczynało być dziwne. Zwykle szybko wracała. Chłopak zaczął się martwić. Postanowił pójść do jej domu. Nerwowo zapukał do drzwi.
- Witaj, coś się stało? - drzwi otworzył Rupert. Wyglądał na niewyspanego.
- Jest Ewelka ?
- Nie, jeszcze nie wróciła. - Rafał nagle posmutniał, Rupert podniósł brew - A coś się stało ?
- Nigdzie jej niema, a już powinna wrócić. Chyba coś się stało.
- Przepraszam - Eliza podeszła do chłopaka. Też wyglądała na zdenerwowaną. - Wiecie gdzie jest Filip?
- Poszedł z Eweliną, ale ona też nie wróciła.
- Coś się musiało stać - Rafał oparł się o ramę drzwi i westchnął - jeśli to Espadon, to nie ręczę za siebie.
Rozmowę przerwały krzyki mieszkańców. Rafał i Eliza szybko podeszli do Diany, która stała przy samym porcie. Była zaszokowana tym, co zobaczyła.
- Eldorado odpływa od wyspy, chyba byli na południu.
- CO !? - Dwójka piratów zaniemówiła. Filip i Ewelina poszli skontrolować południe wyspy, czyli tam, gdzie był Espadon.
- Zagadka się rozwiązała - Rupert nie był zachwycony wizytą niezaproszonych gości - Filipa i Ewelkę porwano.
- Obiecuję, że jak znajdę tego cholernego dziada, to go zabiję ! - Rafał odruchowo wyciągnął miecz.
- Na zemstą się nie zastanawiaj. - Rupert splótł ręce na piersi - Musimy zwołać naradę waszych załóg. Musimy ich odzyskać. - Rupert splótł ręce na piersi.
Tymczasem w celi pod pokładem Eldorado Ewelina odzyskała przytomność. Poczuła, że ma małą ranę na głowie. Chciała jej dotknąć, lecz nie mogła. Miała związane ręce na plecach. Dziewczyna rozejrzała się po celi. Zauważyła Filipa w celi obok. Chłopak siedział po turecku i opierał głowę o pręt celi.
- Filip - Ewelka szepnęła do brata, chłopak przekręcił głowę w jej stronę - To Eldorado, co nie ?
- Jasne, że tak. Myślałem, że jego zemsta to kolejna bitwa. Tego się nie spodziewałem. - Filip znowu oparł się o pręt celi. Martwiło go, czy Espadon nie wsadzi ich do więzienia.
---------------------------------
Końcówka nie wyszła tak, jak chciałam.
Komentarze
Prześlij komentarz