Rozdział I - S5
Filip samotnie siedział w tawernie na wyspie Delfina. Po ostatniej przygodzie z Eldorado minął tydzień, lecz Filip nadal czuł się fatalnie. Miał ich serdecznie dosyć. Chłopak powoli napił się rumu, to go odprężało. Nagle do tawerny weszła Eliza. Sądząc po minie, była zaniepokojona.
- Coś się stało ?- Filip podniósł brew
- Złe wieści. Podobno Tytus i Espadon uciekli i chcą się zemścić za wszystkie znieważenia i to, że wpakowaliśmy ich do Bula Bula. - dziewczyna usiadła naprzeciwko chłopaka.
- Wiadomo gdzie są?
- Chyba zaszyli się w swojej kryjówce.
- Fatalnie - Filip doznał szoku - Ze względu na niebezpieczeństwo ze strony tych cholernych drani cała załoga musi zostać tutaj.
- Jak uważasz. Idę to powiedzieć reszcie. - Eliza niespokojnym krokiem skierowała się do drzwi. Pomyślała, że załoganci nie będą zadowoleni bezczynnością. Od dawna nigdzie nie wypłynęli.
Po paru minutach Filip wyszedł z tawerny. Musiał porozmawiać z dziadkiem. Espadon w każdej chwili może uderzyć na wyspę i ...
Wolał o tym nie myśleć. To zbyt straszne.
Chłopak spotkał dziadka w porcie obok swojego statku. Rupert zauważył go z daleka.
- Witaj Filipie. Nie mam czasu aby porozmawiać, ale radzę tobie i twojej załodze nie wypływać. To zbyt niebezpieczne. A teraz muszę już iść. - Rupert szybkim krokiem wszedł na swój statek. Filip westchnął. Jak tak dalej będzie to odzwyczai się piractwa. Zauważył idącą w jego stronę Ewelinę.
- Cześć, słyszałeś najnowszą nowinkę ?
- Tak, a jako, że jestem twoim starszym bratem zakazuje tobie i "Perle" wypływać. Espadon też ma coś do ciebie.
- Ty masz bardziej przechlapane. Słuchaj dziadek wysłał mnie na skontrolowanie tylnej części wyspy, pójdziesz ze mną ?
- Zgoda, chociaż tyle jakiejś frajdy. - Filip znowu westchnął
Po pół godzinie rodzeństwo prawie było na miejscu. Nagle Ewelka usłyszała dziwny dźwięk. Cicho szepnęła do brata, że ktoś jest w pobliżu. Wtedy tajemnicza osoba kopnęła ich w plecy. Filip i Ewelina przewrócili się na ziemie, a tajemniczy "ktoś" mocno uderzył ich pałką w twarz. Filip przed utratą przytomności zdołał ujrzeć rude kosmyki włosów.
-----------------------------------------------
Oto pierwszy rozdział. Taki sobie. Rozdział 5 będzie zdecydowanie dłuższy od poprzedniego.
Komentarze
Prześlij komentarz