Rozdział VII - S3 (ostatni)
Wszyscy momentalnie wybiegli z domu i zauważyli mnóstwo osób stojących obok statków. Filip obaczył swoją załogę, lecz bał się podejść, na pewno jeszcze jest na niego obrażona. Chciał stanąć jak najdalej od portu, jednak Rupert zaprowadził wnuka bliżej, żeby było wiadomo kto wymyślił ten plan. Filip czuł się zażenowany całą sytuacją, tym bardziej, że obok niego stał Rafał, który coraz bardziej chciał go dobić.
- Ale miałeś pomysł - powiedział Rafał - gorszego planu nie słyszałem.
- Masz lepszy?
- No, nie. Ale nie sprowadzałbym najgorszego wroga na wyspę. - Rafał oparł się o beczkę stojącą obok. - Szczerze to jesteś idiotą.
- Chcesz się bić? - Filip wyszczerzył zęby.
- Nie. Szwagier, wyluzuj. Jesteś strasznie spięty.
- Nie odzywaj się do mnie, a "szwagier" będziesz mógł do mnie mówić dopiero za parę tygodni, zrozumiano?
W tej chwili wszystkie rozmowy umilkły, ponieważ na horyzoncie pojawił się czarny statek z białymi żaglami, płynący w stronę wyspy. Espadon w otoczeniu piratów, wyszedł z pokładu Aurory i podszedł bliżej portu. Oczekiwał na Smitha od dawna, teraz miał okazje z nim pogadać. Tymczasem statek wpłynął do portu, odwrócił się lewą burtą do mieszkańców i spuścił kotwicę. Smith wyszedł ze swojego gabinetu i widok pewnej osoby bardzo go zdenerwował. Espadon. Nie spodziewał się, że kiedykolwiek go zobaczy.
- Witaj Smith. W końcu się spotykamy. - Espadon rozpoczął rozmowę.
- Nie wiem co tutaj robisz, ale ostrzegam cię, mam zamiar zaatakować.
- Ja właśnie w tej sprawie. Na oceanie jest zamieszkanych wysp, na pewno jeszcze nie podbitych. A tutaj ludzie nie mają nawet ochoty się bić.
- Znam Trytonów, uwielbiają jak się coś dzieje.
- Tak było kiedyś. Teraz postanowili zerwać na krótko z piractwem i zaprzestać agresji. A w ogóle, nie mają skarbów, więc po co rabować?
- Właściwie, masz racje. - Smith wrócił do swojego gabinetu, a statek odpłynął. Espadon delikatnie się uśmiechnął (nigdy dobrze tak nie kłamał)
Wśród mieszkańców zapanowała radość. Wszyscy mieszkańcy dziękowali Filipowi za jego pomysł. Rupert, Rafał i Ewelina podeszli do chłopaka i go przeprosili. To samo zrobiła załoga Aurory. Espadon trafił znowu do więzienia i rozmyślał plany przeciw piratom.
---------------
Przepraszam, że tak długo nie było wpisów, ale nastąpiła u mnie awaria komputera. Planuje zrobić czwartą serię, ale nie mam pomysłu. Gdyby ktoś miał jakiś to piszcie w komentarzach.
Komentarze
Prześlij komentarz