Rozdział XI
[more]
Chłopaki bezskutecznie próbowali otworzyć wejście do skarbu. Każda próba kończyła się niepowodzeniem. Wejście było solidnie zakute deskami. Rozwalenie tego graniczyło z cudem. Janek pomyślał, że dobrym sposobem otwarcia byłby strzał z armaty. Jednak pomysł nie spodobał się Ewelinie.
- Znowu zaczynasz z tymi armatami - dziewczyna popatrzyła na niego z politowaniem - chcesz nas pozabijać?
- Chwila - Filip nagle się ożywił - Janek jesteś genialny. Pomysł z armatą jest świetny, ale wykonanie złe. Jest za ciężka, żeby ją przywlec.
- Pozwól ze zrobię tą sama robotę co armata. - oznajmił Rafał i wyciągnął pistolet.
Skierował jego lufę w konkretny punkt. Jeden strzał wystarczył żeby rozwalić wejście do skarbu. Wewnątrz pomieszczenia znajdowało się bardzo dużo złota i kosztowności, wyglądających na cenne.
Każdy podszedł do nich i nie mogli uwierzyć, że taki skarb nie został odkryty. Zaczęli brać jak najwięcej skarbu i wynosili go na statek. Po wyniesieniu wszystkiego lekko zakryli wejście. Filip rozkazał wyciągnąć kotwice i rozwinąć żagle. Skierował Aurorę w kierunku domu.

Komentarze
Prześlij komentarz