Rozdział X
Dziewczyny cierpliwie czekały na Aurorze na powrót chłopców. Zaczęły się niepokoić, ponieważ nie było ich od ponad dwóch godzin. Nagle Diana zauważyła Janka i Piotrka.
- Gdzie reszta? - zapytała
- Wpadli - zakomunikował Piotr - spotkaliśmy Espadona.
- Wiec musieliście jak zwykle uciec? - spytała się Ewelina - Dlaczego wzięłam takie niezdary?
- Później nad tym pomyślisz, teraz musimy po nich iść. Ale dyskretnie - odparła Eliza
- Masz plan?- zapytała Blanka
- Jasne.
Tymczasem wewnątrz groty panował duży hałas. Załoga Espadona próbowała wyważyć wejście do skarbu, które zostało przybite wielką ilością desek. Filip, Rafał i Szymek siedzieli niedaleko. Byli związani i pozbawieni jakiejkolwiek broni. Nie wiedzieli wcześniej, ze Janek i Piotrek zostawia ich, tak po prostu. Rafał poprzysiągł, ze zostaną załogi.
- Nareszcie zrobisz z nimi co trzeba - Filip szepnął do Rafała - oni nie nadają się na piratów.
- Racja - odpowiedział szeptem I oficer Perły. - Zobaczmy co tu wyrabiają.
Nic nie zmieniło się od kilkunastu minut. Żeglarze z Eldorado cały czas wydzierali kolejno deski z drzwi. Postanowili jednak użyć dynamitu. Jeden z marynarzy udał się w stronę statku. Podczas przechodzenia przez wąska uliczkę ktoś uderzył go mocno w plecy. Upadł na ziemie. Tajemnicza osoba przesuwała się cicho przez korytarze. Kiedy ją zauważono wydała się prawda.
- Alarm - krzyknął Tytus - nadciąga Aurora !
Koło nich stały dziewczyny - zdesperowane i gotowe do walki. Po chwili doszło do wielkiego starcia, które trwało bardzo krótko, ponieważ załoga Eldorado szybko uciekła. Ewelina podeszła do chłopaków i ich uwolniła.
- Jak nas znalazłyście - zapytał Rafał. Ucieszył się z widoku swojej dziewczyny.
- Normalnie, ci idioci nam powiedzieli - odparła Ewelka.
- Ok, koniec przywitania - oznajmił Filip - weźmy się za otwieranie drzwi.
Komentarze
Prześlij komentarz