Rozdzial III
Filip z wielkim smutkiem oznajmił Rafałowi, ze nie znalazł żadnej mapy. Niestety wiedział to - wszystko co ciekawe zostało już odkryte. Chłopcy udali się w stronę swoich domów. Filip zauważył wychodzącą z niego Ewelinę.
- Wiesz - zaczął - że doprowadziłaś Rafała do rozpaczy?
- Przecież żartowałam - dziewczyna się uśmiechnęła - Od sprzątania pokładu jest kto inny.
- A tak w ogóle to gdzie są Jan i Piotr?
Ewelina chciała odpowiedzieć, że zapewne u siebie w domu, lecz nagły pocisk z armaty przerwał jej wypowiedź. Armata jej statku była tak niefortunnie ustawiona że kula armatnia przedziurawiła żagiel Aurory. Chłopaki zauważyli kapitana i chcieli odpłynąć, ale Ewelina szybkim ruchem wskoczyła na pokład zanim podniesiono kotwice. Wyglądała na mocno wkurzoną.
- Co wy do cholery wyprawiacie?
- Nic takiego.- odpowiedział Janek. Był niskiego wzrostu, więc żeby ujrzeć twarz kapitana musiał podnieść głowę.
- Nic takiego? - Ewelina doszła do stanu wrzenia - jeśli ustawilibyście armatę w prawo to byłby rozwalony takielunek.
- Myśmy tylko sprawdzali czy się czasami nie zepsuła.-odparł Piotrek, który pierwszo działał a potem myślał.-my to naprawimy.
Huk strzału był tak mocny że na pewno słyszalny po drugiej stronie wyspy. Zresztą od razu zleciało się połowa mieszkańców.
Filip patrzył na żagiel z niedowierzaniem. Miał nadzieje że już nigdy więcej nie zobaczy osób które to zrobiły.
- Co za idioci.- powiedział cicho.
- Co się stało? - zapytała Eliza.
- Sprawka Perły. - odparł wściekły kapitan- trzeba będzie znaleźć materiał i to zeszyć.
- Nie mamy tego na statku - odparła Diana.
-W domu na strychu na pewno coś się znajdzie. - powiedział Filip i pobiegł do domu.
Komentarze
Prześlij komentarz